Opinia z 7 lipca 2017 r. o projekcie ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi

(Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego)

Rada Legislacyjna                                                                                               2017-07-07

 przy

Prezesie Rady Ministrów  

RL-0303-18/17            

 

Opinia

o projekcie ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi

i prawami pokrewnymi

 

Spis treści

  1. Wprowadzenie

  2. Najważniejsze definicje ustawowe

  3. Cywilnoprawne podstawy zbiorowego zarządu i zasady ogólne

  4. Zezwolenia na zbiorowe zarządzanie

  5. Sytuacja zagranicznych organizacji zbiorowego zarządzania

  6. Relacje ozz z uprawnionymi i zarządzanie przychodami z praw

  7. Relacje ozz z użytkownikami utworów

  8. Licencje wieloterytorialne

  9. Obowiązki informacyjne i sprawozdawcze ozz oraz skargi

  10. Nadzór nad ozz

  11. Cofnięcie zezwolenia na zbiorowy zarząd i jego konsekwencje

  12. Komisja Prawa Autorskiego (KPA)

  13. Rozszerzone zbiorowe licencje

  14. Przepisy przejściowe i końcowe

  15. Podsumowanie  

    1.Wprowadzenie

    Pismem z dnia 20 kwietnia 2017 r. (RCL.DPG.550.27/2017) Wiceprezes Rządowego Centrum Legislacji zwrócił się do Rady Legislacyjnej o wydanie opinii o projekcie ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi (projekt z dnia 12 kwietnia 2017 r.).  

    Głównym, a w każdym razie najpilniejszym celem tego projektu, jest implementacja Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/26/UE z dnia 26 lutego 2014 r. w sprawie zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i prawami pokrewnymi oraz udzielania licencji wieloterytorialnych dotyczących praw do utworów muzycznych do korzystania online na rynku wewnętrznym[1]. Termin implementacji minął już ponad rok temu. Opóźnienie to, podobne do zdarzających się dość często w przypadku implementacji dyrektyw z zakresu prawa autorskiego, w tym wypadku nie dziwi, gdyż materia zbiorowego zarządu jest szczególnie skomplikowana, a przy tym generuje silne konflikty między zainteresowanymi środowiskami: podmiotów praw własności intelektualnej i reprezentujących ich interesy – przynajmniej w założeniu – organizacji zbiorowego zarządzania (dalej: ozz), konsumentów dóbr kultury oraz przedsiębiorców eksploatujących utwory i dobra pokrewne. Wykorzystując kolejną okazję, jaką tworzy obowiązek implementacji unijnej Dyrektywy do prawa krajowego, autorzy projektu podjęli ambitne zadanie stworzenia odrębnej nowej ustawy o zbiorowym zarządzaniu, kompleksowo regulującej tę problematykę poza ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych[2] (dalej: u.p.a.p.p.). Jednocześnie projekt wprowadza zmiany w przepisach tej ostatniej ustawy, mające ścisły związek ze zbiorowym zarządzaniem. Jedna z opinii środowiska akademickiego zawiera krytykę tak szeroko zakrojonych ram projektu, proponując ograniczenie go do zmian niezbędnych do implementacji Dyrektywy i odłożenie uregulowania pozostałych problemów do dalszych analiz i dyskusji. Jednakże szeroki zakres projektu stanowi jego zaletę, gdyż zagadnienia takie, jak na przykład zatwierdzanie tabel wynagrodzeń przez Komisję Prawa Autorskiego (dalej: KPA), czy określenie granic rozszerzonego zbiorowego zarządu są na tyle nabrzmiałe, że należy je uregulować jak najszybciej. Dyskusje co do szczegółowych rozwiązań jeszcze zresztą trwają, wiele środowisk już się wypowiedziało lub nadal ma okazję do zabrania głosu, a odroczenie unormowania trudnych problemów do dalszych dyskusji tylko wydłużyłoby okres oczekiwania na potrzebne zmiany. Wchodzą tu w grę interesy grupowe o znacznym   wymiarze finansowym, będące przedmiotem intensywnego lobbingu grup reprezentujących sprzeczne stanowiska. Podjęcie tak szerokiej regulacji bardzo kontrowersyjnej problematyki wymagało niewątpliwie ze strony urzędników Departamentu Prawa Własności Intelektualnej i Mediów MKiDN nie tylko gigantycznego nakładu pracy, ale i odwagi, i już za to należy im się uznanie. 

    Projekt został przygotowany bardzo starannie od strony formalnej. Jego uzasadnienie liczy 111 stron. Należy brać pod uwagę, że poszczególne rozwiązania szczegółowe, zwłaszcza niewynikające w sposób jednoznaczny z postanowień Dyrektywy, spotkają się z krytyką – z jednej lub drugiej strony. Trudno jednak biernie obserwować trwający od lat paraliż KPA, ogromne trudności sądów zmuszonych do orzekania w sporach o wysokość wynagrodzeń autorskich i odszkodowań przy braku zatwierdzonych tabel wynagrodzeń, forsowaną przez ozz interpretację domniemania legitymacji z art. 105 ust. 1 u.p.a.p.p., spory kompetencyjne między konkurującymi ozz i inne negatywne zjawiska zagrażające pewności prawa. Próba zmierzenia się z nimi stanowi w każdym razie krok naprzód, nawet jeżeli obecnie proponowane rozwiązania okażą się niedoskonałe.

    Treść implementowanej Dyrektywy składa się niejako z dwóch połówek (choć formalnie zawiera ona trzy rozdziały). W pierwszej połowie uregulowano ogólne problemy związane ze zbiorowym zarządzaniem; druga dotyczy zagadnień szczegółowych, ale mających obecnie duże znaczenie praktyczne, jakim jest ułatwienie uzyskiwania licencji wieloterytorialnych na rozpowszechnianie utworów muzycznych online. W strukturze projektu ten dwupodział się zaciera, gdyż zawiera on 13 rozdziałów. Spośród nich dwanaście stanowi implementację Dyrektywy oraz przepisy dotyczące zbiorowego zarządzania w ogólności[3], a ostatni, trzynasty, wprowadza zmiany do u.p.a.p.p. w kilku przepisach powiązanych z instytucją zbiorowego zarządu oraz przepisy końcowe i intertemporalne.   

    Wobec bogactwa problemów wyłaniających się na gruncie projektu, niekiedy dotyczących zagadnień bardzo wyspecjalizowanych, trudno omówić wszystkie w sposób pogłębiony w ramach niniejszej opinii. Dlatego koncentruje się ona na najważniejszych oraz najbardziej kontrowersyjnych konstrukcjach ogólnych dotyczących zbiorowego zarządu prawami autorskimi lub pokrewnymi, pomijając zagadnienia wewnętrznej struktury ozz jako stowarzyszeń, relacji między ich poszczególnymi organami, a także aspekty czysto proceduralne postępowań przed KPA.

     

    2.Najważniejsze definicje ustawowe

    Istotne znaczenie dla całej ustawy mają przepisy formułujące definicje kluczowych pojęć występujących w sferze zbiorowego zarządu, zawarte w art. 3 projektu. Zawiera on 13 definicji, poczynając od pojęcia zbiorowego zarządzania (pkt 1). Definicja tego pojęcia słusznie rozszerza jego zakres w porównaniu z obecną formułą z art. 104 u.p.a.p.p., która w sposób sztuczny wyłącza ochronę powierzonych praw i wykonywanie uprawnień ozz wynikających z ustawy. Szczególnie ważna dla oceny zgodności projektu z Dyrektywą,  którą ma implementować, wydaje się definicja organizacji zbiorowego zarządzania oraz, odrębna od niej, definicja zagranicznej organizacji zbiorowego zarządzania.[4] Artykuł 3 w ust. 2 dodatkowo potwierdza tę odrębność, gdy stanowi, że używane w przepisach ustawy określenie termin „organizacja zbiorowego zarządzania” bez bliższego określenia oznacza  tylko „organizację zbiorowego zarządzania”; tym samym nie obejmuje „zagranicznej organizacji zbiorowego zarządzania”. Z rozgraniczenia tych dwóch pojęć wynikają następnie doniosłe konsekwencje w odniesieniu do kompetencji podmiotów zagranicznych w sferze zbiorowego zarządu. Jest to sprawa o kluczowym znaczeniu. Jednym z celów Dyrektywy jest bowiem umożliwienie podmiotom praw autorskich[5] lub pokrewnych wyboru ozz, której chcą powierzyć swoje prawa – niezależnie od ich obywatelstwa lub przynależności państwowej oraz miejsca zamieszkania lub siedziby ozz albo podmiotu uprawnionego (art. 2 Dyrektywy). Wspomniana swoboda wyboru ozz jest jednym z podstawowych jej założeń. Oznacza ona zerwanie z tradycyjnie stosowaną przez krajowe ozz zrzeszone w CISAC zasadą powierzania praw krajowej (miejscowej) ozz.

     Możliwość wyboru ozz także spośród organizacji zagranicznych zrodziła wielkie obawy i opór polskich organizacji – zarówno w toku prac organów europejskich nad mającą dopiero powstać Dyrektywą, jak i obecnie, w fazie prac nad jej implementacją. Liczne organizacje krajowe obawiały się i nadal zapewne obawiają konkurencji ze strony silniejszych, może lepiej zorganizowanych, ozz zagranicznych. Opiniowany projekt najwyraźniej stara się pogodzić zasadę swobodnego wyboru ozz z dążeniem do ochrony pozycji polskich organizacji. Realizuje to przez wspomniane wyżej definicje, według których zagraniczna ozz nie jest ozz w rozumieniu ustawy. Następstwo tego stanowi ograniczenie zakresu podmiotowego przepisów u.p.a.p.p., które przyznają określone uprawnienia, a wśród nich przede wszystkim prawo wykonywania tzw. przymusowego pośrednictwa w zarządzaniu prawami autorskimi, „organizacjom zbiorowego zarządzania”. A zatem – tylko organizacjom krajowym. Rozwiązanie przyjęte w projekcie nie jest zgodne z Dyrektywą i wymaga przynajmniej częściowej korekty.

    Poza „rozdwojonym” pojęciem organizacji zbiorowego zarządzania, słowniczek z art. 3 projektu wprowadza nowe pojęcie „niezależnych podmiotów zarządzających”, które również zarządzają prawami autorskimi lub pokrewnymi, lecz nie są organizacjami zbiorowego zarządzania i prowadzą działalność gospodarczą. Zapewne to ostatnie kryterium ma stanowić podstawę odróżnienia niezależnych podmiotów zarządzających od ozz. Niekoniecznie oznacza to, że wytyczenie granicy między tymi dwiema kategoriami zarządców będzie łatwe.

    Pośród definicji różnych uczestników sfery objętej zbiorowym zarządzaniem ważne pozostaje także, pozornie oczywiste, pojęcie „uprawnionego”. Jest nim każdy, komu przysługują prawa autorskie (pokrewne) lub tytuł prawny do przychodów z tych praw. Ostatni element tej definicji został osobno zdefiniowany w art. 3 pkt 8 i oznacza środki pobrane zarówno z tytułu praw wyłącznych, jak i prawa do wynagrodzenia, rekompensaty oraz opłat określonych w u.p.a.p.p. Dzięki tym definicjom do praw autorskich można zaliczyć nie tylko klasyczne bezwzględne uprawnienia autorskie (prawa wyłączne), ale także uprawnienia mające postać prawa do wynagrodzenia, pozbawione roszczeń zakazowych, zatem mające charakter względny. To szerokie rozumienie autorskich praw majątkowych jest jak najbardziej zasadne we współczesnym prawie autorskim, kiedy niektóre uprawnienia autorskie, a tym bardziej uprawnienia należące do praw pokrewnych, są kształtowane jako względne zarówno w traktatach międzynarodowych, jak i w aktach prawa unijnego. W definicji przychodów z praw wątpliwości może budzić jedynie niewystępujące w polskim prawie autorskim pojęcie rekompensaty; wydaje się ono zbędne, gdyż wystarczająco szeroki zakres ma pojęcie prawa do wynagrodzenia.

    Kolejna definicja dotycząca podmiotów aktywnych w sferze zbiorowego zarządu odnosi się do tzw. potocznie „użytkowników”; oznacza podmioty dokonujące eksploatacji utworów (dóbr pokrewnych) wymagającej zgody uprawnionego lub tylko zapłaty wynagrodzenia, a także podlegające obowiązkowi uiszczenia opłat zgodnie z u.p.a.p.p. Jest to nieco zaskakujące, gdyż oznacza rozciągnięcie pojęcia użytkowników na producentów i importerów sprzętu do nagrywania oraz czystych nośników (art. 20 u.p.a.p.p.), których działalność w ogóle nie polega na korzystaniu z utworów. Dlatego utrzymanie tak szerokiego zakresu pojęcia użytkownika wymaga rozważenia. Można też zgłosić w stosunku do samego słowa „użytkownik” zarzut wynikający z posłużenia się pojęciem prawa cywilnego, ale w odmiennym znaczeniu niż wynikające z przepisów k.c. Z drugiej jednak strony brak jest alternatywnego dogodnego terminu na oznaczenie podmiotów eksploatujących utwory, innego niż opisowy, a poza tym słowo to w prawie autorskim jest powszechnie stosowane w opisanym znaczeniu i przyjęte w obrocie.

    Ważną rolę na tle całej ustawy odgrywa pojęcie umowy o reprezentacji (art. 3 pkt 10), oznaczające umowę zawartą między ozz, w tym także umowę z zagraniczną ozz, na podstawie której jedna z nich upoważnia drugą do zarządzania reprezentowanymi przez nią prawami. W dotychczasowej praktyce bardziej znane było pojęcie umów o wzajemnej reprezentacji. Obecnie mieści się ono w przytoczonej wyżej definicji, która obejmuje zarówno upoważnienia wzajemne, jak i jednostronne.

    Definicja licencji wieloterytorialnej jest nadmiernie rozbudowana. Połączono w niej dwie różne definicje z Dyrektywy (art. 3, pkt m i n), wymieniając ponadto wszystkie szczególne cechy tych akurat licencji wieloterytorialnych, których dotyczy Dyrektywa (a tym samym także stanowiące jej odpowiednik przepisy rozdziału 6 projektu). W rezultacie definicja brzmi nienaturalnie.  To, że licencje wieloterytorialne uregulowane w ustawie (i w Dyrektywie) dotyczą tylko określonych kategorii utworów oraz konkretnych pól eksploatacji i tak wynika z przepisów rozdziału 6; nie ma potrzeby wpisywania tych cech do ogólnego pojęcia licencji wieloterytorialnych.     

     3. Cywilnoprawne podstawy zbiorowego zarządu i zasady ogólne            

     Doniosłe znaczenie w kontekście całej ustawy mają postanowienia art. 4, formułujące kilka ogólnych zasad w zakresie zbiorowego zarządu. Przede wszystkim uporządkowano w nich cywilnoprawne podstawy zbiorowego zarządu, niezależne od administracyjno-prawnego zezwolenia na jego prowadzenie. Od dawna zwraca się uwagę na nieporozumienia wyrosłe na gruncie domniemania z art. 105 ust. 1 u.p.a.p.p. oraz jego interpretacji przyjętej w wyroku SN z 20 maja 1999 r.[6], uznające zezwolenie MKiDN za dostateczną podstawę legitymacji materialnoprawnej w odniesieniu do licencjonowania wszystkich utworów na polach eksploatacji objętych zezwoleniem. Dlatego bardzo dobrze, iż art. 4 ust. 1 projektu ustawy wymienia niezbędne  alternatywne  cywilnoprawne podstawy zbiorowego zarządu: umowę o prowadzenie zbiorowego zarządu, przepis ustawy lub umowę o reprezentacji – jako niezbędne dopełnienie zezwolenia ministra. Podobne uregulowanie, choć w nieco innym kontekście, zawarte jest zresztą w Dyrektywie, już w samej definicji ozz.  

    Kontynuację tego wątku zawiera art. 5 projektu, w którym powtórzono treść obecnego art. 105 ust. 1 z u.p.a.p.p., z ograniczeniem do zdania pierwszego. Powraca tu „domniemanie legitymacji” ozz w zakresie udzielonego jej zezwolenia. Przepis ten jest zbędny, a nawet szkodliwy. Zdarzało się już, że sądy, zdezorientowane samym słowem „domniemanie” mającym określone konotacje proceduralne, a nieświadome rozdźwięku między zakresem zezwolenia ministra a rozmiarem rzeczywistego repertuaru ozz, stosowały ten przepis we wszelkich możliwych kontekstach, nawet „przeciwko” zupełnie odrębnemu domniemaniu nabycia praw do utworu audiowizualnego w art. 70 ust. 1 u.p.a.p.p. Z całości Dyrektywy i implementacji jej przepisów w projekcie i tak wynika w sposób oczywisty, że sama wola ozz zarządzania cudzymi prawami, bez udzielonego w tym zakresie upoważnienia umownego albo ustawowego, nie wystarcza, ażeby organizacja miała legitymację materialnoprawną – niezależnie od zakresu udzielonego jej zezwolenia administracyjnego. Liczne przepisy projektu świadczą o tym, że ozz muszą prowadzić skrupulatną ewidencję utworów pozostających w ich repertuarze oraz udzielać stosownych informacji w tej materii zainteresowanym podmiotom. Znika więc okazja do prowadzenia, bez jakichkolwiek podstaw cywilnoprawnych (negotiorum gestio), zbiorowego zarządu polegającego na inkasowaniu od użytkowników tantiem za sztucznie rozdęte licencje wykraczające poza rzeczywisty repertuar. Środki te często i tak nie zostaną przekazane uprawnionym podmiotom, zwłaszcza autorom zagranicznym (szerzej na ten temat niżej, s. 21). Można zrozumieć obawy twórców projektu przed usunięciem kontrowersyjnego domniemania prawnego, mimo że w innych ustawodawstwach nie znajduje się jego odpowiedników. Ważne jest, że w kontekście całej ustawy nie będzie można go już interpretować w taki sposób, jak dotychczas, i twierdzić, że samo zezwolenie ministra jest wystarczającą[7] podstawą prowadzenia zbiorowego zarządu. Na pełną aprobatę zasługuje usunięcie w art. 5 ust. 1 projektu odpowiednika dotychczasowego zdania drugiego art. 105 ust. 1 u.p.a.p.p., który literalnie odczytany ogranicza możliwość obalania „domniemania legitymacji” jedynie do pojedynczych utworów z osobna – mimo że całe domniemanie odnosi się przecież do licencji zbiorowej, globalnej, mającej za przedmiot anonimowy repertuar.     

    W tym samym art. 5 projektu, w ustępie 2, zasygnalizowano sposób rozwiązania problemu wykonywania praw podmiotów, które nie zawarły umowy o zbiorowe zarządzanie z żadną organizacją, podczas gdy przepisy przewidują w pewnym zakresie obowiązkowe pośrednictwo ozz. Pojawia się tu pojęcie reprezentatywnej organizacji zbiorowego zarządzania, kluczowe dla problematyki rozszerzonego zbiorowego zarządu. Została ona uregulowana przez projekt nie w ustawie o zbiorowym zarządzaniu, lecz w nowym rozdziale 5a, dodanym do u.p.a.p.p. O szczegółach tej koncepcji będzie jeszcze mowa niżej.    

    Poza zagadnieniem podstaw reprezentowania uprawnionych przez ozz, we wstępnych przepisach z rozdziału pierwszego projektu, znajdujemy jeszcze powtórzenie pewnych zasad ogólnych zawartych obecnie w u.p.a.p.p. Chodzi tu w szczególności o obowiązek podjęcia przez ozz zbiorowego zarządzania na żądanie uprawnionych, niezależnie od rodzaju podstawy prowadzenia tego zarządu, a także o obowiązek jednakowego traktowania uprawnionych bez względu na podstawę zbiorowego zarządzania ich prawami. Trafność tych zasad jest oczywista, a ich stosowanie w praktyce powinno być kontrolowane. Przez wiele lat na przykład ZAiKS stosował dwa różne warianty umowy o reprezentację (czyli tzw. zobowiązania organizacyjnego): bardziej elastyczny, unikający jednoznacznego sformułowania o przeniesieniu praw twórcy na tę organizację – dla swoich członków, oraz bardziej rygorystyczny, mówiący wyraźnie o przeniesieniu praw – dla podmiotów spoza grona członków stowarzyszenia ubiegających się o ochronę ich praw przez ZAiKS. Dobrze się zatem stało, że nowa ustawa powtarza nakaz równego traktowania wszystkich uprawnionych – w ślad za art. 7 Dyrektywy. Zasada ta dotyczy także podmiotów zagranicznych.  

    Kolejna zasada ogólna – że ozz nie może bez ważnego powodu odmówić użytkownikowi zawarcia umowy o korzystanie z utworów lub poboru wynagrodzenia za korzystanie – nie została bynajmniej pominięta, ale w nowej ustawie ma być zlokalizowana inaczej niż obecnie w u.p.a.p.p., mianowicie w rozdziale 5 projektu. Dotyczy on relacji ozz z użytkownikami (art. 42). Pośród zasad sformułowanych już w rozdziale pierwszym pojawia się natomiast przepis (art. 4 ust. 4), zgodnie z którym ozz regularnie i z należytą starannością dokonuje podziału i wypłaty przychodów z praw. Szczegółowe uregulowania tej kwestii znajdują się w dalszych, rozbudowanych przepisach, toteż można się zastanawiać, czy tego rodzaju ogólna proklamacja już na początku przyszłej ustawy jest potrzebna. Ze względu na jednak zdarzające się w przeszłości zaniedbania w tej materii, a także krążące w środowiskach twórczych pogłoski o dużych opóźnieniach w wypłacie tantiem, zamieszczenie jej pośród przepisów ogólnych podkreśla wagę tego aspektu zbiorowego zarządu dla samych twórców i dlatego wydaje się pożądane.

     

    4. Zezwolenia na zbiorowe zarządzanie  

     Rozdział 2 projektu poświęcony jest fundamentalnemu problemowi zezwoleń administracyjnych na zbiorowe zarządzanie. Wprowadza zarazem pojęcie organizacji „reprezentatywnej” i reguluje tryb jej wyznaczania. Pojęcie to ma ścisły związek z rozszerzonym zbiorowym zarządem w warunkach pluralizmu organizacji. Na styku tych zjawisk – pluralizmu ozz i rozszerzonego zbiorowego zarządu – powstają trudne pytania, w szczególności dotyczące możliwości zarządzania „polskimi” prawami przez zagraniczne ozz. Jednym z podstawowych założeń Dyrektywy, od początku prac nad nią, było stworzenie autorom lub innym uprawnionym możliwości wyboru organizacji, której chcą powierzyć swoje prawa – z uwzględnieniem organizacji zagranicznych. Projekt stara się ochronić pozycję polskich ozz tak, aby nie pogwałcić w oczywisty sposób postanowień Dyrektywy. Czy to się udało, trudno jednoznacznie ocenić. Rezultat może budzić kontrowersje. 

    Ustawa zachowuje dotychczasowy system dopuszczający pluralizm ozz, czyli możliwość funkcjonowania więcej niż jednej krajowej organizacji na tym samym polu eksploatacji i w stosunku do tej samej kategorii praw. U podstaw takiej sytuacji leży udzielenie odpowiednich zezwoleń przez ministra – bez nakładających się zezwoleń pluralizm by nie powstał. Istnienie równoległych ozz o takim samym zakresie przedmiotowym działalności nie służy dobrze zbiorowemu zarządowi; rzadko też jest spotykane w innych krajach. Wiele problemów trudnych do rozwiązania generował właśnie dotychczasowy pluralizm ozz. Projekt nowej ustawy nie eliminuje tego zjawiska, zapewne z przyczyn czysto pragmatycznych. Prowadzenie zbiorowego zarządu jest działalnością lukratywną – dla władz tych organizacji, dla ich pracowników, wreszcie dla doradców prawnych. Odebranie zezwoleń już działającym organizacjom tylko na tej podstawie, że zamierza się zlikwidować dotychczasowy pluralizm w sferze zbiorowego zarządu, wywołałoby silny opór zagrożonych organizacji i związanych z nimi środowisk. Zapewne z tych powodów projekt nie przewiduje likwidacji już istniejących ozz, aby całkowicie wyeliminować nakładanie się ich kompetencji. Z drugiej jednak strony wprowadzony w przepisach końcowych projektu system weryfikacji dotychczasowych zezwoleń stwarza okazję do eliminowania części ozz z przyczyn wskazanych w art. 112 ust. 2. Jedną z nich jest brak potrzeby zbiorowego zarządzania prawami na danym polu eksploatacji w odniesieniu do określonej kategorii utworów, a drugą – nieznaczna liczba umów zawartych z użytkownikami.

    Koncepcję przeglądu zezwoleń ministerialnych wypada ocenić pozytywnie. Jest to rozwiązanie racjonalne i wyważone. W różnych okresach obowiązywania u.p.a.p.p., zwłaszcza na początku, zezwolenia bywały udzielane bardzo liberalnie, ich treść czasem „poprawiały” ozz w kolejnych wnioskach – zgodnie ze swoimi interesami. Terminologia występująca w zezwoleniach, pochodzących od różnych ministrów działających w różnych przedziałach czasowych, bywa niespójna i nie zawsze odpowiada siatce pojęciowej u.p.a.p.p. Zezwolenia nie są też ze sobą harmonizowane. W jednym przypadku treść zezwolenia wkracza w materię, która leży całkowicie poza kompetencją ministra, gdyż stara się rozstrzygnąć problem z zakresu materialnego prawa autorskiego, jaki stanowi relacja między wkładami twórczymi w utwór audiowizualny jako dzieło współautorskie a samym tym utworem. Zdarzało się też niejednokrotnie, że zezwolenia obejmowały kategorie praw lub pola eksploatacji, które w ogóle nie nadawały się do objęcia ich zbiorowym zarządzaniem. W rezultacie okazywały się „puste”, a zbiorowego zarządu de facto nie podejmowano albo był pozorowany. Część takich, pozornie tylko funkcjonujących, organizacji została już wyeliminowana z rynku przez uchylenie udzielonych im zezwoleń, ale przewidziana w obecnym projekcie weryfikacja treści wszystkich zezwoleń jest nadal potrzebna. Powinna ona doprowadzić do uporządkowania i racjonalizacji zbiorowego zarządu. Dlatego koncepcję przeglądu aktualnych zezwoleń przy okazji kompleksowego uregulowania problematyki zbiorowego zarządu w odrębnej nowej ustawie należy uznać za dużą zaletę projektu – niezależnie od tego, czy spotka się ona z oporem tych środowisk, które mogą upatrywać w niej zagrożenia dla swoich interesów.

    Istnienie równolegle działających ozz o takim samym profilu prowadzonego zarządu nabiera szczególnego znaczenia ze względu na potrzebę rozgraniczenia ich kompetencji w przypadkach rozszerzonego zbiorowego zarządu. Chodzi o wykonywanie zarządu w stosunku do puli utworów, które nie zostały powierzone żadnej ozz. Niedopuszczalne byłoby podwójne licencjonowanie tych samych utworów przez dwie lub więcej organizacji, z których każda rościłaby sobie prawa do zarządzania utworami spoza jej repertuaru. Próby takie miały już miejsce w przeszłości. Do nakładania się licencji dochodziłoby wówczas kosztem użytkowników płacących zawyżone tantiemy, a pośrednio kosztem odbiorców. Wyeliminowaniu takiego ryzyka służy pojęcie ozz „właściwej”. Operują nim znowelizowane w art. 108 projektu przepisy u.p.a.p.p.[8], przewidujące przypadki rozszerzonego zbiorowego zarządu, czy to fakultatywnego, czy też obligatoryjnego. Definicja organizacji właściwej znajduje się w dodanym do art. 6 u.p.a.p.p. jego nowym punkcie 15. Zgodnie z tym przepisem właściwą ozz jest organizacja, która zarządza prawami uprawnionego na podstawie umowy o zbiorowe zarządzanie lub umowy o reprezentacji, a gdy uprawniony nie zawarł umowy z żadną organizacją – organizacja reprezentatywna dla danej kategorii praw i uprawnionych na danym polu eksploatacji w rozumieniu przepisów u.p.a.p.p. Jak z tego wynika, pojęcie organizacji „reprezentatywnej” pojawia się na użytek objęcia zbiorowym zarządem (w granicach, w jakich rozszerzony zarząd jest dopuszczalny) podmiotów, które nie powierzyły swych praw żadnej ozz.

    Wprowadzenie pojęcia ozz reprezentatywnej ma najwyraźniej zastąpić wyznaczanie ozz właściwej dla zarządzania prawami niepowierzonymi żadnej z organizacji na podstawie obecnego art. 107 u.p.a.p.p. Różnica polega na tym, że w miejsce trybu wyznaczania ozz właściwej przez KPA[9], organizację „reprezentatywną”’ (a zatem zarazem „właściwą”) ma wyznaczać minister. Nie można tego rozwiązania uznać za mankament projektu. Zarówno obecna, jak i wynikająca z projektu konstrukcja, prowadzą do tego samego skutku: wyeliminowania możliwości podwójnego czy nawet wielokrotnego licencjonowania tych samych utworów przez równolegle działające pluralistyczne ozz. Trudno natomiast powiedzieć, czy proponowany system wyznaczania przez ministra ozz „reprezentatywnej” jest lepszy niż wskazywanie przez KPA ozz właściwej dla praw niepowierzonych. Być może twórcy projektu chcieli w ten sposób odciąć się od zadawnionych sporów o wykładnię art. 107 u.p.a.p.p., włącznie z niefortunnym dawnym wyrokiem NSA[10].   

    Problematyka rozszerzonego zbiorowego zarządu będzie bardziej szczegółowo omówiona niżej (ad 13), na tle dodanego do u.p.a.p.p. przez art. 108 projektu rozdziału 5a.

    Projekt dość szczegółowo reguluje przesłanki udzielenia zezwolenia (art. 7), treść wniosków o zezwolenie –  zarówno obligatoryjną (art. 9 ust. 1), jak i fakultatywną (art. 9 ust. 2) –  oraz przesłanki negatywne zezwolenia (art. 8). Wśród tych ostatnich na uwagę zasługuje pkt 4. Mianowicie, minister odmawia udzielenia zezwolenia, jeżeli wniosek dotyczy praw (w domyśle: ich kategorii) objętych zezwoleniem dla innej ozz, „jeżeli mogłoby to utrudnić zbiorowe zarządzanie”. Pluralizm jest co do zasady niekorzystny, każde dodatkowe zezwolenie dotyczące tych samych kategorii praw zaburza i sprawność, i przejrzystość zbiorowego zarządu. Rozwiązanie przyjęte w projekcie zależy od kryterium ocennego. Nie wiadomo, w jakich sytuacjach udzielenie kolejnego – zbieżnego z już udzielonym –  zezwolenia mogłoby nie utrudniać zarządzania. Projektodawca wybrał rozwiązanie względnie „miękkie”. Nie decydując się na opcję zerową w postaci wygaszenia wszystkich istniejących zezwoleń ani nie wprowadzając do nowej ustawy zasady monizmu ozz, być może nie wyłącza zlikwidowania niektórych przypadków pluralizmu ozz[11], ale na pewno nie chce ich mnożyć – i stąd oparcie możliwości odmowy udzielenia zezwolenia opartej na nieostrym kryterium. W każdym razie tworzenie odrębnej ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i pokrewnymi stanowi okazję do dokonania przeglądu istniejących zezwoleń korekty i ich treści.

    Jednym z fakultatywnych elementów zezwolenia jest uznanie ozz za „reprezentatywną”. Jak już była o tym mowa, pojęcie to wykazuje przydatność w przypadku pluralizmu ozz działających na tym samym polu eksploatacji i w odniesieniu do tych samych kategorii utworów i uprawnionych, w kontekście wyłonienia ozz „właściwej”[12]. Ta z kolei kwalifikacja ozz jest ściśle związana z problematyką rozszerzonego zbiorowego zarządu. Powiązanie cechy „właściwości” ozz z jej statusem ozz reprezentatywnej jest poprawne, choć chyba wadliwie rozwiązane od strony techniki legislacyjnej – rozbite między dwie definicje, znajdujące się w dodatku w dwóch różnych (w przyszłości) aktach prawnych: w ustawie o zbiorowym zarządzaniu i w u.p.a.p.p. Definicja ozz reprezentatywnej znajduje się przy tym nie w słowniczku z art. 3 projektu, ale dopiero w jego art. 10 ust. 1 i 2. W dodatku wyjaśnienie tego pojęcia w ust. 1 chyba niczemu nie służy, ponieważ organizację „właściwą” ustala się w tym wypadku na podstawie innych kryteriów niż uznanie jej za reprezentatywną. W każdym razie rozrzucenie tych pojęć między dwie różne ustawy, a w przyszłej ustawie o zbiorowym zarządzaniu między oddalone od siebie rozdziały, nie służy zrozumieniu funkcji ich obu.

    W kontekście przepisów dotyczących zezwoleń na zbiorowy zarząd istotne jest kryterium decydujące o przyznaniu ozz statusu organizacji reprezentatywnej. Jest nim liczba uprawnionych reprezentowana przez daną ozz na podstawie umów o zbiorowe zarządzanie.  Może się wydawać, że koncepcja przyznania ozz statusu reprezentatywnej już w zezwoleniu na zbiorowy zarząd jest wadliwa, że jest na to zbyt wcześnie. Z drugiej jednak strony, skoro cecha ozz reprezentatywnej ma przesądzać o statusie ozz właściwej na gruncie przepisów, które się odwołują do tego pojęcia, a są to przede wszystkim przepisy wprowadzające przymusowy zbiorowy zarząd, oczekiwanie na rozwinięcie się zbiorowego zarządzania na danym polu eksploatacji czyniłoby w razie pluralizmu ozz niemożliwym licencjonowanie korzystania na tym polu z utworów podmiotów niezrzeszonych. Żadna z nich, zgodnie z definicją organizacji „właściwej” zawartą w dodanym do art. 6 u.p.a.p.p. punkcie 15, nie byłaby organizacją właściwą, dopóki minister nie uzna jej za „reprezentatywną”. Istnienie ozz reprezentatywnej, czyli właściwej w przypadku pluralizmu ozz, pozwala na zabezpieczenie interesów tej grupy uprawnionych (a przy okazji także użytkowników) już od początku istnienia ozz. Oczywistym dopełnieniem koncepcji tak wczesnego przyznawania statusu ozz reprezentatywnej jest możliwość zmiany decyzji w tej materii w razie istotnej zmiany okoliczności decydujących o jej podjęciu (art. 10 ust. 4 projektu).

    Treść decyzji w przedmiocie zezwoleń na zbiorowe zarządzanie podlega, podobnie jak obecnie, ogłoszeniu w Monitorze Polskim.

    5. Sytuacja zagranicznych organizacji zbiorowego zarządzania  

    W związku z trybem powstawania ozz w Polsce powstaje kluczowy problem poprawnej implementacji Dyrektywy z uwzględnieniem sytuacji ozz zagranicznych. Z definicji organizacji zbiorowego zarządzania zawartej w art. 2 pkt 2 projektu wynika, że musi mieć ona formę stowarzyszenia oraz działać na podstawie i w granicach zezwolenia udzielonego przez ministra. Z kolei zagraniczną organizacją zbiorowego zarządzania jest podmiot „uznany za ozz za granicą w państwie swojej siedziby” (art. 2 pkt 3 projektu). Jak już była mowa wyżej, zagraniczna ozz nie jest więc w ogóle ozz w rozumieniu ustawy. Tymczasem, zgodnie z art. 6 ust. 1 projektu, zbiorowe zarządzanie może być wykonywane wyłącznie przez organizację zbiorowego zarządzania „na podstawie i w zakresie zezwolenia udzielonego jej przez ministra” (ostatnie słowa stanowią powtórzenie formuły występującej w definicji ozz). Tak więc za pomocą rozłącznych definicji z jednej strony i operowania w przepisach określających ustawowe uprawnienia „organizacji zbiorowego zarządzania” (bez przymiotnika) z drugiej, zagraniczne ozz mają chyba zablokowaną możliwość działania w Polsce. Można się jedynie zastanawiać, czy ta blokada jest całkowita, czy może w ograniczonym zakresie mogą jednak zarządzać polskim repertuarem inaczej niż na podstawie umów o reprezentacji (ta ostatnia możliwość była znana od dawna, ale nie o nią chodzi przy prawie wyboru ozz przez uprawnionego). Niepewność ta wynika z niejednoznaczności pojęcia „działalność na terytorium Polski jako organizacja zbiorowego zarządzania” użytego w uzasadnieniu projektu, s. 11, pierwszy akapit in fine. Rodzi się tu pytanie: czy udzielanie przez zagraniczną ozz licencji na korzystanie z utworów na terytorium Polski jest nim objęte, czy nie?

    Ażeby uzyskać status ozz w Polsce, zagraniczna organizacja musiałaby, w każdym razie teoretycznie, posiadać formę prawną stowarzyszenia – i uzyskać zezwolenie ministra. Wydaje się wątpliwe, czy polski minister udzieliłby jej takiego zezwolenia, gdyż udzielanie zezwoleń nie następuje automatycznie. Projekt wprowadza, jako jedną z negatywnych przesłanek zezwolenia, „możliwość utrudnienia zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi” (art. 8 pkt 40).

    Wypada zastanowić się bliżej nad relacją przedstawionych wyżej zasad do przepisów Dyrektywy. Artykuł 5 Dyrektywy stanowi w ust. 2 zd. 1:

    „Podmioty uprawnione mają prawo upoważnić wybraną przez siebie organizację zbiorowego zarządzania prawami, kategoriami praw lub rodzajami utworów oraz innych wybranych przez siebie przedmiotów objętych ochroną, na wybranych przez siebie terytoriach, bez względu na państwo członkowskie, którego obywatelstwo lub przynależność państwową posiadają, państwo członkowskie miejsca zamieszkania lub siedziby ozz albo podmiotu uprawnionego …” (podkreślenie RL). 

    Jak wynika z tego przepisu, obywatel państwa UE może powierzyć swoje prawa autorskie na wybranym terytorium dowolnej ozz, niezależnie od jego obywatelstwa i od państwa siedziby organizacji. Tymczasem przyjęte w projekcie sztywne rozgraniczenie „ozz” i „zagranicznej ozz” stawia organizacje zagraniczne poza ramami pojęcia „organizacja zbiorowego zarządzania”.

    Wydaje się zrozumiałe dążenie ustawodawcy krajowego do tego, aby prawa niepowierzone żadnej z ozz trafiały pod rozszerzony zarząd organizacji polskiej, a nie pomnażały repertuaru organizacji zagranicznych. Ten skutek pozwala osiągnąć już sama konstrukcja organizacji „reprezentatywnej” – skoro o takim statusie organizacji decyduje polski minister, i to już w zezwoleniu na zbiorowy zarząd. Można natomiast żywić obawy co do tego, czy zgodne z Dyrektywą jest przekreślenie możliwości zarządzania prawami polskich twórców przez ozz zagraniczną, także w stosunku do polskiego terytorium, na podstawie ich własnego wyboru w postaci zawartej z nią umowy o zbiorowy zarząd. W tym zakresie zagraniczna ozz powinna być uznana za organizację „właściwą” w rozumieniu przepisów wprowadzających przymusowe pośrednictwo organizacji, ponieważ spełnione jest podstawowe kryterium takiej kwalifikacji ozz wynikające z definicji z nowego pkt. 15 w art. 6 u.p.a.p.p. Drogę do uznania jej za organizację właściwą zamyka jednak w takiej sytuacji ogólna definicja organizacji zbiorowego zarządzania, skoro nie obejmuje podmiotów uznanych za takie w państwie ich siedziby. O ile w stosunku do utworów niepowierzonych żadnej organizacji „właściwa” jest jedynie organizacja uznana za reprezentatywną, a o tym statusie w razie pluralizmu organizacji decyduje decyzja ministra, o tyle w przypadku utworów powierzonych zagranicznej ozz przez samych uprawnionych nie powinno się jej odmawiać statusu organizacji „właściwej” – choć jest organizacją zagraniczną. O jej statusie jako ozz powinno decydować państwo jej siedziby, co wynika z definicji „zagranicznej ozz” w art. 3 pkt 3 projektu.   

    Znamienne jest, że nie uznając wybranej przez uprawnionego zagranicznej ozz za ozz w rozumieniu projektu, ten sam projekt w art. 13 zapewnia jednocześnie uprawnionym możliwość uzyskania członkostwa w ozz – czyli w polskiej ozz – niezależnie od ich obywatelstwa, jeśli spełniają oni warunki określone w statucie organizacji. Wprawdzie jest tu mowa o „członkostwie”, ale musi się ono wiązać z upoważnieniem do zarządu powierzonymi prawami, bo nie chodzi o członkostwo w jakimkolwiek stowarzyszeniu, ale o członkostwo w ozz, której zadaniem jest właśnie zbiorowy zarząd. Powstaje więc charakterystyczna asymetria: dla ewentualnego zarządzania prawami polskich autorów w Polsce (czy może: w odniesieniu do terytorium Polski[13]) przez ozz zagraniczną stworzony jest istny tor przeszkód: forma prawna stowarzyszenia i zezwolenie ministra, a może samo zezwolenie ministra (przy niepewności, czy w ogóle byłyby one udzielane podmiotom zagranicznym), natomiast „przyjęcie w poczet członków”, czyli de facto objęcie zarządem praw podmiotów obcych, nie jest w Polsce poddane żadnym ograniczeniom, poza wynikającymi ze statutu ozz.   

    Niejasna pozostaje koncepcja przyjmowania na członków ozz „innych ozz oraz stowarzyszeń uprawnionych” (art. 13 ust. 2 projektu). Organizacja zbiorowego zarządzania jako członek innej organizacji czy stowarzyszenie twórcze jako członek ozz wydają się koncepcjami oryginalnymi, ale mamy tu do czynienia z implementacją przepisu Dyrektywy (art. 6 ust. 2).   

    Próba przełamania w Dyrektywie dotychczasowych zasad funkcjonowania ozz na zasadzie kompetencji terytorialnej jest prawdziwą rewolucją. Spotkała się ona ze sprzeciwem ze strony wielu organizacji w toku prac nad Dyrektywą; w Polsce był on szczególnie silny. Dlatego trudno przewidzieć, w jakim kierunku pójdzie praktyka pod rządami implementowanych przepisów i jakie stanowisko zajmie w razie sporu TSUE. Być może uda się obronić odcięcie zagranicznych ozz od zarządzania w stosunku do terytorium Polski repertuarem niepowierzonym żadnej ozz, rozszerzonym na mocy przepisu ustawy. Ale prawo do zarządzania repertuarem powierzonym na mocy umowy wybranemu podmiotowi uznanemu za ozz w kraju jego siedziby nie powinno być mu odebrane w świetle przepisów Dyrektywy – i w tym zakresie misterne konstrukcje zastosowane w projekcie w celu obrony pozycji krajowych ozz przekraczają granice prawidłowej implementacji.

    6. Relacje ozz z uprawnionymi i zarządzanie przychodami z praw   

    Kolejnym ważnym zagadnieniem unormowanym w projekcie są relacje ozz z uprawnionymi. Podstawą ich jest umowa o zbiorowe zarządzanie, w dotychczasowej praktyce zwana często zobowiązaniem organizacyjnym. Jak już wyżej wspomniano, projekt wyraźnie mówi o prawie domagania się przyjęcia na członka ozz, niezależnie m. in. od obywatelstwa uprawnionego (art. 13 ust. 1), a odrębnie od tego reguluje prawo do zawarcia umowy o zbiorowy zarząd – i tu już o obywatelstwie nie wspomina (art. 27 ust. 1). Wydawać by się mogło, że regulacji wymaga raczej ta druga sytuacja, a nie kwestia członkostwa w polskim stowarzyszeniu, ale także Dyrektywa reguluje obydwie płaszczyzny związku między uprawnionym i ozz. Jak wiadomo, powierzenie praw w zarząd nie wymaga bycia członkiem organizacji; tę od dawna funkcjonującą w praktyce zbiorowego zarządu zasadę potwierdza pośrednio art. 15 ust. 3 projektu, a także art. 7 Dyrektywy.   

    W umowie o zbiorowy zarząd uprawniony kształtuje jej zakres przedmiotowy (może ona obejmować wszystkie utwory albo utwory danego rodzaju, istniejące lub te, które powstaną w okresie obowiązywania umowy). Umowa określa także pola eksploatacji oraz terytoria. Rozwiązanie to jest trafne i bardzo potrzebne. Nie tak dawny jest bowiem okres, kiedy np. ozz wymagały od uprawnionych powierzenia im praw na wszystkich polach eksploatacji, nie dając możliwości ograniczenia ich w jakikolwiek sposób. Dopiero wyrok Sądu Najwyższego w sprawie Brathanki[14] zmienił tę praktykę.

    Na tle sformułowania art. 27 ust. 2 może powstać pytanie, czy dopuszczalne jest powierzenie w zarząd praw do pojedynczych utworów. Projekt mówi tylko o wszystkich utworach albo „utworach danego rodzaju”, natomiast Dyrektywa o „udzieleniu wyraźnej zgody w odniesieniu do każdego prawa lub każdej kategorii praw lub każdego rodzaju utworów”. W tym kontekście sformułowanie „każde prawo” nie jest w pełni jednoznaczne. Podobny problem do zarysowanego powstaje też w sytuacji odwrotnej – wypowiedzenia umowy o zbiorowy zarząd (art. 30 projektu), z tym, że w tamtym przepisie jest mowa o możliwości wypowiedzenia jej nie tylko w całości, ale także w odniesieniu do poszczególnych utworów – obok ich rodzajów, pól eksploatacji lub terytoriów objętych umową.   

    Powstają tu dwie kwestie: czy można ograniczyć powierzenie praw do poszczególnych utworów – i czy zakres prawa wypowiedzenia umowy powinien być ukształtowany identycznie. Na pierwsze pytanie należy odpowiedzieć przecząco – mamy tu do czynienia z zarządem zbiorowym, a do zastępstwa w wykonywaniu praw do pojedynczych utworów można wykorzystać konstrukcje prawa cywilnego. Natomiast nie jest oczywiste, czy tak samo podobnie powinno być ograniczone prawo do wypowiedzenia. Może się bowiem zdarzyć, że powstaje wyjątkowa możliwość zawarcia korzystnego kontraktu dotyczącego konkretnego utworu, a umowa o zbiorowy zarząd uniemożliwia to. Autor powinien w takiej sytuacji mieć możliwość „wyprowadzenia” tego utworu ze sfery zbiorowego zarządu. Zagadnienie na pewno jest kontrowersyjne. W każdym razie asymetria między dopuszczalnym zakresem powierzenia praw i zakresem wypowiedzenia umowy, dostrzegalna w projekcie, być może jest zamierzona.

    Istotnym novum w porównaniu z obowiązującym prawem jest wyraźne stwierdzenie w art. 28 projektu, że uprawniony zachowuje prawo udzielania licencji na niekomercyjne korzystanie z utworów objętych umową o zbiorowe zarządzanie. Przepis ten, wymuszony przez treść art. 5 ust. 3 Dyrektywy, rozwiązuje konflikt wynikający ze zderzenia systemu zbiorowego zarządu z popularnymi ostatnio systemami open content w rodzaju Creative Commons. Pozostaje jednak aktualne zagadnienie relacji między zasadą wyrażoną w art. 28 projektu a treścią art. 18 ust. 3 u.p.a.p.p., który wyłącza możliwość zrzeczenia się wynagrodzenia w postaci opłat od czystych nośników i aparatury utrwalającej. Rozstrzygnięcie nie musi jednak być udzielone już w projekcie.

    Artykuł 29 dotyczy obowiązku informowania ozz przez uprawnionego o udzielonych przez niego osobom trzecim licencjach na zbiorowe zarządzanie utworami objętymi umową lub o przeniesieniu praw nią objętych na osoby trzecie. Pojawia się tu wątpliwość o zupełnie zasadniczym znaczeniu, chyba zignorowana przez twórców projektu. Abstrahując od obowiązku informowania o wspomnianych wyżej transakcjach uprawnionego, wyłania się pytanie, czy w ogóle może on skutecznie udzielać licencji albo przenosić prawa oddane w zbiorowy zarząd. Jest to poważny problem cywilistyczny, wykraczający poza obligacyjny obowiązek informowania kontrahenta o podjętych czynnościach. Po pierwsze, obowiązuje bowiem zasada nemo plus iuris…, która w prawie autorskim nie doznaje żadnych wyjątków. Po drugie, o ile charakter prawny umowy licencyjnej nie jest w doktrynie ujmowany jednolicie, a wielu autorów przyznaje jej charakter zobowiązujący, to bezsporne wydaje się, iż samo udzielenie licencji, będące zasadniczym elementem tej umowy, może być skutecznie dokonane jedynie przez podmiot prawa wyłącznego, jego „właściciela”. Projekt abstrahuje od konstrukcji stanowiących podstawę wykonywania praw autorskich przez ozz, gdyż mogą być one różne, w zależności od wyboru stron (a w praktyce – od wyboru modelu umowy o zbiorowy zarząd wybranego przez ozz). Mogą na przykład przybrać postać zlecenia. Popularną, a może nawet powszechnie stosowaną konstrukcją w tym zakresie jest jednak ostatnio powierzenie praw, a właściwie przeniesienie powiernicze. Mimo powierniczego charakteru, przeniesienie nie przestaje być czynnością rozporządzającą, i to o najdalej sięgającym skutku. W praktyce spotyka się próby zamazywania rzeczywistego charakteru umowy o zbiorowy zarząd przez używanie pozaustawowego i stanowiącego przykład idem per idem zwrotu „powierzenie na zasadzie powierniczej”, ale nie da się uciec od kluczowego pytania: kto jest podmiotem bezwzględnych praw autorskich – nadal autor, czy ozz, na którą prawa te zostały przeniesione?

    Projekt wspomina tylko mimochodem o udzieleniu licencji lub przeniesieniu praw przez uprawnionego, jak gdyby możliwość ta była oczywista – a wcale nie jest. Jeżeli przyszła ustawa ma pozostawiać autorowi możliwość udzielania licencji, niezależnie od ich charakteru[15], a nawet przeniesienia praw objętych zbiorowym zarządzaniem, chyba przesądzi w ten sposób, że umowa o zbiorowy zarząd nie może mieć charakteru przeniesienia praw na ozz. Byłoby niepożądane całkowite zignorowanie problemu i pozostawienie w ten sposób przestrzeni dla mętnych formuł w rodzaju przywołanego już „powierza na zasadzie powierniczej”. Ze względu na bezwzględny charakter praw autorskich i pokrewnych otoczenie musi mieć jasność co do tego, kto jest podmiotem tych praw, od kogo można skutecznie nabyć licencję. Bierne akceptowanie nieznanej prawu cywilnemu konstrukcji rozszczepienia, czy raczej pomnożenia bezwzględnych praw autorskich – jako należących i do ozz, i do autorów jednocześnie – zagrażałoby bezpieczeństwu obrotu. 

    W jednej z opinii o projekcie problem ten został zastrzeżony i wyrażono pogląd, że art. 29 powinien zaznaczać, iż możliwość udzielania licencji bezpośrednio przez uprawnionego ograniczona jest do sytuacji uregulowanej w art. 28 projektu. Jednakże nie jest pewne, czy takie są intencje autorów projektu, czy nie dopuszczają oni możliwości dwoistego reżymu licencjonowania, wobec którego wyrażono wyżej zastrzeżenia. Jeżeli istotnie chodzi tylko o licencje określone w art. 28, trzeba to rzeczywiście w art. 29 zaznaczyć. Pozostaje jednak problem skuteczności przenoszenia bezpośrednio przez uprawnionego praw objętych zbiorowym zarządem (art. 29 ust. 1 pkt 2 projektu). Jan Błeszyński proponuje rozwiązanie tej sytuacji przez konstrukcję wstąpienia nabywcy w stosunek wynikający z umowy o zbiorowy zarząd[16]. Pozostaje jednak problem skuteczności przeniesienia na osobę trzecią praw wcześniej przeniesionych na ozz, a zarazem – z drugiej strony – brak jest podstawy prawnej do rozszerzenia skuteczności stosunku obligacyjnego (relacji z ozz) wobec osoby trzeciej. Jeżeli twórcy projektu chcieliby zaproponować takie rozwiązanie, trzeba stworzyć dla niego podstawę prawną, podobną do art. 678 § 1 k.c. w przypadku najmu.   

    Być może zarysowany tu problem rozszczepionego prawa rozporządzania da się rozwiązać, przynajmniej w niektórych przypadkach, dzięki niezgłaszaniu przez uprawnionych nowych utworów pod ochronę, czego wymaga ZAiKS, i zablokowaniu w ten sposób skutku rozporządzającego w stosunku do tych utworów. Rada nie uważa, żeby projekt musiał szczegółowo regulować zarysowany problem, bo umowy o zbiorowy zarząd mogą być oparte na różnych konstrukcjach, niekoniecznie na przeniesieniu powierniczym praw autorskich. Ale jeżeli już mają taki charakter – trudny problem kolizji między uprawnieniami ozz wynikającymi z umowy o powierzenie a możliwością (lub jej brakiem) skutecznego udzielania licencji lub rozporządzania prawami raz „wniesionymi” do ozz istnieje. Artykuł 29 projektu pozostawia zbyt dużo niedopowiedzeń w tej kwestii.    

    Projekt reguluje prawo wypowiedzenia umowy o zbiorowy zarząd, zarówno przez uprawnionego, jak i przez ozz, z tym że ta ostatnia może ją wypowiedzieć tylko z ważnych powodów i musi uzasadnić wypowiedzenie na piśmie. To zróżnicowanie wymagań dotyczących wypowiedzenia umowy o zarząd jest zrozumiałe, ponieważ ozz co do zasady ma przecież obowiązek prowadzenia zarządu na życzenie uprawnionego. Projekt określa maksymalny okres wypowiedzenia na 6 miesięcy, ze skutkiem na koniec roku obrotowego.

    Była już wcześniej mowa (s. 16) o wątpliwościach dotyczących możliwości powierzania w zarząd pojedynczych utworów i – mniej kontrowersyjnej – możliwości wypowiadania umowy co do nich.       

    Niezależnie od sześciomiesięcznego terminu wypowiedzenia umowy, projekt przewiduje trwanie umów licencyjnych zawartych przed wypowiedzeniem jeszcze przez 3 lata od upływu terminu wypowiedzenia. Rozumiejąc motywy takiego rozwiązania związane ze znaczną „bezwładnością” umów licencyjnych o globalny repertuar, uwzględnianiem sytuacji użytkowników, a w związku z tym niemożnością szybkiego skasowania skutku licencyjnego wobec części repertuaru, należy jednak uznać to postanowienie za sprzeczne z zasadami dotyczącymi terminu wypowiedzenia. Skoro umowa ma wygasać (w stosunku do utworów objętych wypowiedzeniem) najpóźniej po 6-ciu miesiącach, jak może pozostawać skuteczna jeszcze przez 3 lata? W dodatku przepis ten wydaje się sprzeczny także z Dyrektywą, która w art. 5 ust. 4 przewiduje jedynie możliwość odroczenia skuteczności upływu terminu do końca roku obrotowego. 

    Ostatni przepis poświęcony relacjom z uprawnionymi, czyli art. 32 projektu, zawiera postanowienia bardzo istotne ze względu na dotychczasowe problemy z transparentnością działania ozz.  Są one znane nie tylko w Polsce – i trudne do wyplenienia. Mianowicie, art. 32 zobowiązuje ozz do prowadzenia – w postaci elektronicznej – i stałej aktualizacji wykazu umów o zbiorowe zarządzanie z uwzględnieniem personaliów uprawnionych, pól eksploatacji i terytoriów, w stosunku do których organizacja została upoważniona do prowadzenia zarządu. Drugi wykaz dotyczy uprawnionych objętych zbiorowym zarządem na podstawie innej niż umowa o zbiorowy zarząd; w tym wypadku ma zawierać jedynie ich dane personalne.

    Przepisy te, inspirowane postanowieniami Dyrektywy zawartymi w jej rozdziale 5 „Przejrzystość i sprawozdawczość”, są niesłychanie ważne. Połączone z obowiązkami informacyjnymi ozz uregulowanymi w rozdziale 8 projektu powinny zneutralizować niebezpieczeństwo wynikające z utrzymanego w art. 5 ust. 1 projektu „domniemania legitymacji” ozz oraz wadliwej dotychczasowej praktyki w postaci wszechogarniającej, rzekomo naturalnej negotiorum gestio w dziedzinie zbiorowego zarządu. Wobec regulacji z art. 32 można jednak zgłosić pewne zastrzeżenie. Powstaje wątpliwość, jak rozumieć obowiązek ujawniania uprawnionych objętych zbiorowym zarządem na podstawie innej niż umowa. Chodzi zatem o przypadki rozszerzonego zbiorowego zarządu, mającego źródło przede wszystkim w przepisach ustawy. Nie wiadomo, czy da się z góry wskazać wszystkie podmioty, których prawami ozz zarządza na podstawie wykraczającej poza upoważnienie umowne. Chodzi tu przecież o anonimową grupę. Zwłaszcza w stosunku do pomiotów zagranicznych może się okazać bardzo trudne zarówno ustalenie osoby aktualnie uprawnionego (bo nie musi nim być pierwotny nabywca praw autorskich), jak i danych pozwalających na odprowadzenie na jego rzecz tantiem. Jak więc rozumieć sformułowanie „których prawami zbiorowo zarządza” (ozz)? Że ustawa daje ozz blankietowe upoważnienie do zarządu, nie oznacza jeszcze, iż będzie on de facto realizowany w stosunku do wszystkich uprawnionych. Właśnie dlatego tak szkodliwe w dotychczasowej praktyce niektórych ozz było uzurpowanie sobie prawa do zarządzania prawami nieustalonych podmiotów, przede wszystkim zagranicznych, bez realnej możliwości przekazania im zainkasowanych od ich utworów tantiem. Dyrektywa stara się położyć kres podobnym praktykom. Ale wątpliwość co do możliwości wykonania obowiązku z art. 32 pkt 5 pozostaje. Być może autorom projektu chodzi o to, żeby ozz prowadziła wykaz tylko tych podmiotów formalnie objętych rozszerzonym zbiorowym zarządem, które udało się w praktyce „zlokalizować”, i w stosunku do których zarząd ten jest realizowany rzeczywiście, a nie jedynie formalnie, przez udzielanie licencji na utwory, co do których nosiciele praw nie zostali ustaleni, i na rzecz których nie nastąpią wobec tego żadne płatności. Widać tu trudność w imiennym wskazaniu owych uprawnionych, a w każdym razie niejasność, co oznacza w tym kontekście „zarządzanie ich prawami” – samo upoważnienie ustawowe czy faktyczne wykonywanie zarządu.  

    W tym samym rozdziale zawarto przepisy o zarządzaniu przychodami z praw, w szczególności o możliwości dokonywania potrąceń z tych przychodów na cele kosztów zbiorowego zarządzania oraz na działalność o charakterze socjalnym, kulturalnym lub edukacyjnym. Wysokość tych potrąceń budziła często zastrzeżenia w przeszłości. Projekt stara się wprowadzić w tej materii pewne zasady. Wymaga (art. 34), aby potrącenia na pokrycie kosztów były dokonywane zgodnie z regulaminem repartycji. Ponadto te, które następują na pokrycie kosztów zarządu, powinny być dokonywane w granicach uzasadnionych działaniami podejmowanymi na rzecz uprawnionych oraz ustalane na podstawie obiektywnych kryteriów (art. 36 ust. 2), natomiast działalność socjalna i edukacyjna ozz może być prowadzona „na rzecz uprawnionych w zakresie udzielonego jej zezwolenia” (art. 36 ust. 3). Prawdopodobnie chodzi o to, aby beneficjentami takiej działalności były te kategorie uprawnionych, których prawami zarządza ozz na mocy zezwolenia ministra, a zatem nie bliżej nieokreślone podmioty. Zastrzeżenie to jest trafne, gdyż ogranicza dowolność w przekazywaniu środków uzyskanych z praw autorskich na finansowanie potrzeb innych środowisk niż podmioty praw pozostających w zarządzie danej organizacji. Zaspokajanie potrzeb socjalnych, kulturalnych lub edukacyjnych społeczeństwa nie należy do ozz, lecz do agend państwowych.

    Artykuły 38 i 39 poruszają ważny problem przeznaczenia przychodów z praw tych uprawnionych, których nie udało się ustalić lub odnaleźć. Sytuacje tego rodzaju są naturalnym efektem prowadzenia w pewnym zakresie rozszerzonego zbiorowego zarządu – i właśnie dlatego zarząd taki nie powinien być prowadzony bez żadnych ograniczeń, do czego furtką była w dotychczasowej praktyce instytucja negotiorum gestio. Projekt reguluje kolejne czynności, które powinny zostać podjęte wówczas przez ozz. Jeżeli uprawnionych nie udaje się mimo poszukiwań odnaleźć, niewypłacone w ciągu 3 lat przychody mogą być przeznaczone albo na finansowanie działalności socjalnej itp., albo na wypłatę pozostałym uprawnionym proporcjonalnie do należnych im przychodów z praw; o konkretnym ich przeznaczeniu decyduje regulamin repartycji ozz. Co istotne, niezależnie od ewentualnego rozdysponowania przychodów należnych nieodnalezionym uprawnionym, zachowują oni roszczenie wobec ozz, co zresztą wydaje się oczywiste. Wynika jednak z tego, że w razie stosunkowo dużej puli tantiem należnych podmiotom nieustalonym lub nieodnalezionym i rozdysponowania ich na cele socjalne albo między pozostałych uprawnionych, ozz naraża się na ryzyko, że w przyszłości anonimowi uprawnieni jednak się pojawią, a wtedy będzie musiała zaspokoić ich roszczenia. Rozziew między 10-letnim terminem przedawnienia roszczeń a 3-letnim okresem na wypłatę tantiem w normalnym trybie w ramach repartycji jest znaczny i ozz powinna rezerwować środki na zaspokojenie ewentualnych późniejszych roszczeń.

    Jeżeli doszło do zawarcia umowy o reprezentacji z unijną ozz, potrącenia z przychodów należnych z tytułu zarządzenia prawami należącymi do repertuaru zagranicznej organizacji, „inne niż potrącenia, o których mowa w art. 34 pkt 2 i 4”, mogą być dokonywane tylko za jej zgodą (art. 40 projektu). Postanowienie to budzi zastrzeżenia, gdy chodzi o potrącenia z art. 34 pkt 4, czyli dokonane na cele socjalne i podobne. Podmioty zagraniczne nie mogą zapewne korzystać z tych środków w ramach zbiorowej konsumpcji. Dlatego obciążanie tantiem należnych podmiotom zagranicznym tego rodzaju płatnościami nie ma uzasadnienia. Natomiast wysokość potrąceń z tytułu kosztów zarządu powinna być chyba określona, przynajmniej w sposób ogólny, w umowie o reprezentacji, ponieważ może być w poszczególnych organizacjach zróżnicowana.

     

            7. Relacje ozz z użytkownikami utworów

            Relacje te unormowane są w rozdziale 5 projektu. Część zawartych w nim przepisów stanowi odpowiedniki obecnie obowiązujących art. 106 ust. 2 i 110 u.p.a.p.p. W szczególności powtórzono zasadę, że bez ważnego powodu ozz nie może odmówić zawarcia umowy o korzystanie z utworów w zakresie, w jakim jest upoważniona do wykonywania zbiorowego zarządu (art. 42 ust. 1). Poza sformułowaniem samej zasady projekt zawiera dalszą regulację, dotyczącą etapów zawierania umowy. Ofertę jej zawarcia składa ozz, przy czym proponowana wysokość wynagrodzenia ma zawierać uzasadnienie, w tym dotyczące spełnienia kryteriów, o których mowa w art. 41 ust. 2, czyli uwzględnienia wysokości wpływów osiąganych przez użytkownika z korzystania z utworów oraz charakteru i zakresu tego korzystania. Wydaje się, że wymaganie „uzasadnienia spełnienia” przez ozz tak ogólnie sformułowanych kryteriów idzie za daleko. Mają one charakter ocenny i nasuwają pytanie praktyczne: jak miałoby wyglądać to uzasadnienie? W razie odmowy przyjęcia oferty strony przyszłej umowy mają przystąpić do negocjacji (art. 42 ust. 5). Także to sformułowanie wydaje się nazbyt kategoryczne. Użytkownik nie ma obowiązku kontynuowania starań o uzyskanie licencji; obowiązek prowadzenia negocjacji na jego żądanie ma jedynie ozz. Dalszy zapis o „obowiązku prowadzenia negocjacji w dobrej wierze” wydaje się pustą deklaracją. Na czym miałoby polegać prowadzenie ich w złej wierze? Zarówno użytkownik, jak i ozz są generalnie zainteresowane w zawieraniu umów licencyjnych; spory z reguły dotyczą tylko wysokości wynagrodzenia.

    Interesującym novum w stosunku do przepisów obecnie obowiązujących jest art. 43 ust. 2 projektu. Pozwala on na odstąpienie od „obiektywnych i niedyskryminujących kryteriów”, o których mowa w art. 41, w przypadku świadczenia przez użytkownika drogą elektroniczną nowego rodzaju usługi, dostępnej powszechnie, krócej niż trzy lata na terytorium państwa członkowskiego UE. Zapewne chodzi tu raczej o możliwość odstąpienia od kryteriów niedyskryminujących, bo trudno sobie wyobrazić dekretowanie odstąpienia od kryteriów obiektywnych, a także możliwość weryfikacji tej cechy.

    W ślad za obecnie obowiązującymi przepisami art. 1071 u.p.a.p.p., art. 44 projektu stanowi, że ozz mogą zawierać ze sobą porozumienia dotyczące wykonywania czynności zbiorowego zarządu. Celowość zamieszczania w ustawie takiego przepisu, mimo obowiązywania zasady swobody umów, wynika zapewne z chęci zabezpieczenia ozz przed zarzutem stosowania niedozwolonych praktyk antykonkurencyjnych.

    Istotną rolę w relacjach ozz z użytkownikami odgrywa tzw. roszczenie informacyjne. Ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych w obecnym brzmieniu znane są trzy różne roszczenia informacyjne, unormowane w art. 47, art. 80 ust. 1 pkt 3 oraz art. 105 ust. 2. Artykuł 45 projektu stanowi odpowiednik ostatniego z wymienionych trzech przepisów, ale zawarte w projekcie przepisy dotyczące roszczeń informacyjnych ozz są obszerniejsze. Mianowicie art. 46 dotyczy uzgodnienia w umowie zasad udostępniania i formatu niezbędnych informacji oraz możliwości wypowiedzenia umowy o korzystanie ze skutkiem natychmiastowym jako konsekwencji naruszenia obowiązku informacyjnego. Z kolei art. 47 projektu określa kryteria, jakie decydują o zakresie informacji i dokumentów objętych obowiązkiem informacyjnym; należy do nich m. in. cel udostępnienia. Odniesienia w przepisach stanowiących podstawę obowiązku informacyjnego do umowy z użytkownikiem oraz jej wypowiedzenia świadczą o tym, że projektodawca ma tu na względzie stosunki umowne. Jednakże dotychczasowemu roszczeniu informacyjnemu z art. 105 ust. 2 u.p.a.p.p., mającemu brzmienie identyczne z art. 45 projektu, przypisuje się w doktrynie szerszy zakres, odrywając je od konkretnego celu żądanych informacji. Tymczasem odrębne roszczenie informacyjne dla ozz potrzebne jest właściwie wyłącznie ze względu na dochodzenie przez nią opłat z art. 20 u.p.a.p.p., ponieważ brak w tym przypadku zarówno podstawy kontraktowej, jak i deliktu, toteż pozostałe roszczenia informacyjne z u.p.a.p.p w tej sytuacji zawodzą. W pozostałym zakresie natomiast wystarczające, także dla ozz, powinny być „ogólne” roszczenia informacyjne – z art. 47, wynikające ze stosunku kontraktowego, oraz – znacznie szerzej ujęte niż w Dyrektywie 2004/48 o egzekwowaniu praw własności intelektualnej – roszczenie związane z naruszeniem praw autorskich lub choćby jego podejrzeniem. Dokładniejsze omówienie tego problemu wykracza poza ramy niniejszej opinii. Dobrze jednak byłoby wykorzystać komentowany projekt do zracjonalizowania zakresu roszczenia informacyjnego ozz. W najnowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego odrywa się ono od obowiązku wskazania jakiegokolwiek stosunku, w ramach którego ozz domaga się informacji, a w szczególności tego, czy ma ono służyć weryfikacji prawidłowości wyliczenia wynagrodzenia umownego, czy określeniu wysokości roszczeń wynikających z deliktu. Pewne szanse na nadanie roszczeniu informacyjnemu ozz racjonalnych granic stwarza art. 47 ust. 1 projektu w zakresie, w którym jako okoliczność miarodajną dla ustalenia zakresu informacji i dokumentów wskazuje cel, w jakim mają być one przekazywane. Czy okaże się to wystarczające do odebrania roszczeniu informacyjnemu ozz charakteru „śledztwa wydobywczego”, w którym organizacja nie musi choćby uprawdopodobnić, że naruszenie praw autorskich miało miejsce, pokaże przyszłe orzecznictwo.

    Projekt wprowadza także nowy obowiązek informacyjny – po stronie ozz. Ma ona zawiadamiać użytkownika o okolicznościach dla niego istotnych, takich jak wypowiedzenie przez uprawnionego umowy o zbiorowe zarządzanie, jego zakres i termin. Jeżeli ozz dopełni niezwłocznie tego obowiązku, jest zwolniona od odpowiedzialności w stosunku do użytkownika, który traci upoważnienie do korzystania z utworów objętych wypowiedzeniem. Rozwiązanie to jest trafne i potrzebne. Stanowi ono naturalne następstwo wprowadzenia zasady przejrzystości działania ozz, w szczególności w odniesieniu do jej repertuaru.

    8. Licencje wieloterytorialne

    Możliwość udzielania przez ozz licencji wieloterytorialnych, zwłaszcza na udostępnianie online utworów muzycznych, od dawna była przedmiotem starań organów unijnych, uczestników obrotu i konsumentów. Stanowiła też jeden z głównych celów prac nad przyszłą Dyrektywą. Przepisy poświęcone licencjom terytorialnym stanowią obecnie drugą „połówkę” Dyrektywy, a formalnie jej trzecią część. W projekcie zostały skupione w rozdziale 6 i nie wyróżniają się specjalnie na tle wszystkich pozostałych 13 rozdziałów. Nie budzą też szczególnych reperkusji mających znaczenie dla niniejszej opinii, ponieważ w zasadzie ograniczają się do wiernego odwzorowania kolejnych artykułów Dyrektywy. Autorzy projektu przyznają w jego uzasadnieniu, że ewentualne odmienności sformułowań w stosunku do Dyrektywy ograniczają się właściwie do dostosowania użytej w niej terminologii do siatki pojęciowej polskiego prawa autorskiego.

    Charakterystyczną cechą przepisów o udzielaniu licencji wieloterytorialnych jest wielokrotnie powtarzające się wymaganie niezmiernie dokładnej identyfikacji i licencjonowanego repertuaru, i podmiotów uprawnionych, na poszczególnych polach eksploatacji i terytoriach, oraz monitorowanie jego wykorzystania (art. 50, 51, 54 projektu). Przepisy rozdziału 6 kładą nacisk na szybkie wystawianie faktur użytkownikom („niezwłocznie po otrzymaniu informacji o faktycznym wykorzystaniu każdego z utworów objętych licencją wieloterytorialną) oraz podobnie szybki podział i wypłatę przychodów z praw („niezwłocznie po zgłoszeniu faktycznego wykorzystania utworu”). „Niezwłocznie” mają też być przekazywane ozz upoważniającej inną organizację należne jej przychody z praw. Upoważnianie innej organizacji do udzielania licencji wieloterytorialnych będzie zapewne stosunkowo częste, gdyż nie wszystkie ozz krajowe będą w stanie udzielać licencji wieloterytorialnych zgodnie ze standardami Dyrektywy. Standardy te obejmują w szczególności stosowanie nowoczesnych środków technologicznych w komunikacji elektronicznej (niepowtarzalne identyfikatory) w celu identyfikacji uprawnionych i licencjonowanego repertuaru. Mają one odpowiadać międzynarodowym lub europejskim standardom branżowym.

    Umowy o reprezentacji upoważniające do udzielania licencji wieloterytorialnych muszą mieć charakter niewyłączny. Jest to wymaganie zrozumiałe ze względu na cel nadrzędny współpracy ozz, stanowiący zapewnienie jak najszerszego dostępu publiczności do utworów rozpowszechnianych online. Ze względu na to, że nie wszystkie ozz będą w stanie udzielać licencji wieloterytorialnych, uprawnieni mogą wypowiedzieć umowę o zbiorowy zarząd zawartą z taką organizacją, z ograniczeniem jej skutku do udzielania licencji wieloterytorialnych, bez konieczności wypowiadania jej w odniesieniu do udzielania innych licencji.

    W ślad za mającym charakter wyjątkowy art. 32 Dyrektywy, także art. 60 projektu przewiduje wyjątek dotyczący praw do utworów muzycznych do wykorzystania online w przypadku programów radiowych lub telewizyjnych. Wymagania Dyrektywy odnoszące się do licencji wieloterytorialnych nie stosują się, pod pewnymi warunkami, do licencji wieloterytorialnych dotyczących praw do takich utworów, udzielanych przez ozz na zasadzie dobrowolnego łączenia repertuarów, zgodnie z zasadami konkurencji określonymi w TSUE.

     

    9. Obowiązki informacyjne i sprawozdawcze ozz oraz skargi   

                Już sam fakt, że obowiązkom tym projekt poświęca odrębny rozdział, świadczy o wadze, jaką jego twórcy przywiązują do tego aspektu działalności ozz. Wiąże się to z jednym z zasadniczych celów Dyrektywy – zwiększeniem transparentności działania tych organizacji. Dotychczasowy stan rzeczy był pod tym względem zdecydowanie niezadowalający, toteż zmianę w tym zakresie należy gorąco zaaprobować. Przepisy zawarte w rozdziale 8 projektu stanowią implementację rozdziału 5 Dyrektywy.

                Informacje, do których udostępniania zobowiązana jest ozz, są zróżnicowane w zależności od ich adresata. Osobna regulacja dotyczy corocznych informacji dla uprawnionego związanych z wypłatami na jego rzecz za dany okres (art. 84), inna określa obowiązki informacyjne wobec innych ozz – tych, które łączy z pierwszą ozz umowa o reprezentacji (art. 85). Ponadto na „uzasadniony wniosek” udzielenia informacji o utworach będących przedmiotem zarządu na podstawie umowy o zbiorowe zarządzanie lub umowy o reprezentacji, rodzajach utworów będących przedmiotem zarządu w charakterze organizacji reprezentatywnej, pól eksploatacji i terytoriów objętych zarządem – może się domagać uprawniony, użytkownik lub organizacja związana z inną ozz umową o reprezentacji. Jak z tego wynika, obowiązki informacyjne ozz sięgają daleko. Jeżeli będą egzekwowane w praktyce, wraz z mechanizmem wskazywania organizacji reprezentatywnej, powinny położyć kres „licencjonowaniu” korzystania z utworów, do których ozz nie ma żadnego tytułu – ani umownego, ani ustawowego, ani wynikającego z zarządu rozszerzonego na podstawie decyzji ministra[17] – pod szyldem zarządzania „na podstawie” negotiorum gestio. 

                Poza informacjami przeznaczonymi dla ich partnerów na rynku praw autorskich, ozz muszą udostępniać na swoich stronach internetowych szereg informacji, co zresztą w pewnym zakresie robiły już dotąd, po nowelizacji u.p.a.p.p. w 2010 r. Pewne novum stanowi obowiązek wyodrębnienia tych danych z całościowych rocznych sprawozdań ozz z ich działalności.

                Przepisy artykułów 88-90 dotyczą rocznych sprawozdań organizacji. Także one stanowią implementację przepisu Dyrektywy (art. 22). W stosunku do stanu dotychczasowego zmieni się struktura sprawozdania, gdyż zostanie ono rozbite na trzy odrębne części. Zapewni to sprawozdaniu większą przejrzystość. Projekt zachowuje dotychczasowy tytuł sprawozdania rocznego („sprawozdanie z działalności), podczas gdy jego odpowiednik z Dyrektywy nazywa je „sprawozdaniem na temat przejrzystości”. Jak się wydaje, byłoby dobrze wprowadzić ten ostatni termin do nazwy sprawozdania rocznego. Szczegółowy zakres sprawozdań zostanie dookreślony w rozporządzeniu ministra wydanym na podstawie art. 89 projektu.      

                 Poświęcony skargom art. 91 projektu stanowi implementację art. 33 Dyrektywy, znacznie bardziej jednak rozbudowanego niż bardzo zwięzły przepis projektowananej ustawy. Warto w przepisie implementującym poświęcić więcej miejsca rodzajom możliwych skarg składanych przez członków ozz, a także przez podmioty związane z ozz jedynie wykonywanym przez nią zarządem, niekoniecznie będące członkami organizacji.

                W stosunku do sporów związanych z udzielaniem przez krajowe ozz licencji wieloterytorialnych Dyrektywa przewiduje stworzenie alternatywnej procedury rozstrzygania sporów. Zdaniem projektodawcy istnienie w polskim systemie prawnym instytucji sądownictwa polubownego (cz. V k.p.c.) spełnia przesłanki „niezależnej i bezstronnej alternatywnej procedury rozstrzygania sporów” w rozumieniu art. 34 ust. 2 Dyrektywy.

                Można natomiast mieć wątpliwości co do zrealizowania w projekcie istoty postanowienia zawartego w art. 35 ust. 1 Dyrektywy. Zgodnie z tym przepisem państwa członkowskie „zapewniają, aby spory między ozz a użytkownikami dotyczące w szczególności obowiązujących lub proponowanych warunków udzielenia licencji lub naruszenia umowy mogły być przekazywane do rozstrzygnięcia przez sąd lub, w stosownych przypadkach, przez inny niezależny i bezstronny organ rozstrzygania sporów, posiadający wiedzę fachową w zakresie praw własności intelektualnej”.   

                Zgodnie z uzasadnieniem projektu, przepis ten nie wymaga implementacji, gdyż „wszystkie te sprawy podlegają jurysdykcji polskich sądów powszechnych”, a ponadto mogą być poddane pod rozstrzygnięcie sądu polubownego. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy to przekonanie projektodawcy jest uzasadnione. Jurysdykcja sądów powszechnych jest oczywiście dostępna, ale mogą być trudności w znalezieniu podstawy prawnej sporów dotyczących „obowiązujących lub proponowanych” (podkr. RL) warunków udzielenia licencji. Na tle licznych, wieloletnich sporów między operatorami kablowymi a ozz w sytuacji braku zatwierdzonych tabel wynagrodzeń, brak klarownej podstawy rozstrzygania takich sporów rysował się bardzo silnie. Obecnie co do reemisji, ale tylko co do niej jako jednego z pól eksploatacji, u.p.a.p.p. zawiera wprawdzie przepisy o mediacji, ale bynajmniej nie przyczyniły się one do rozwiązywania tych sporów w fazie „przeddeliktowej”. Wymagałoby to – w fazie opracowania projektu – pogłębionej analizy ze strony procesualistów.

     

                10. Nadzór nad ozz

                Przepisy dotyczące nadzoru nad ozz mają w części związek z implementacją art. 36 Dyrektywy, dotyczącego egzekwowania przez państwa członkowskie przestrzegania przez ozz zasad w niej przyjętych, ale mają charakter bardziej ogólny. Są zarazem stosunkowo rozbudowane w porównaniu z aktualnym stanem prawnym. Uzasadnienie projektu dzieli je na środki „niesankcyjne” oraz stanowiące sankcje. Pierwsze stanowią novum w polskiej praktyce, podobnie jak część środków o charakterze sankcji przewidzianych w art. 98 ust. 1. Interesującym nowym rozwiązaniem jest skierowanie do ozz nakazu opracowania i wykonania planu repartycji między uprawnionych zainkasowanych przychodów z praw. Projektodawca uważa, że środek ten jest uzasadniony ze względu na specjalne ustawowe przywileje dla ozz, dzięki którym zyskują one możliwość działania na rzecz uprawnionych bez ich upoważnienia.   

                 Jeśli chodzi o środki o charakterze sankcji, trafnym pomysłem jest możliwość zastosowania niektórych z nich w stosunku do osoby kierującej ozz odpowiedzialnej za nieprawidłowości, w tym nałożenia na nią kar pieniężnych. Kara pieniężna może być nałożona także na samą ozz. Dzięki rozbudowaniu katalogu środków sankcjonujących można będzie je stosować w sumie częściej niż w obecnym stanie prawnym, gdyż ostateczny środek w postaci cofnięcia zezwolenia na prowadzenie zarządu jest obecnie traktowany jako ostateczność, co prowadziło nieraz do zaniechania jakichkolwiek sankcji wobec ozz – wobec braku dostatecznie zróżnicowanego ich katalogu.

                Implementację art. 66 ust. 2 Dyrektywy stanowi art. 100 projektu, który przewiduje możliwość zawiadamiania przez „każdego” organu nadzoru (czyli ministra) o okolicznościach wymagających, zdaniem tej osoby, podjęcia czynności nadzorczych; minister ma obowiązek powiadomić zawiadamiającego o podjętych czynnościach.    

                Obecność w Dyrektywie przepisów mówiących o obowiązku egzekwowania przyjętych zgodnie z Dyrektywą zasad przy użyciu środków „skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających”, a także o obowiązku ustanowienia procedur umożliwiających każdemu zainteresowanemu powiadomienie właściwych organów o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu ozz, świadczą nie tylko o determinacji organów unijnych w doprowadzeniu do wcielenia Dyrektywy w życie, ale i o tym, że wdrażanie Dyrektywy w porządki krajowe nie będzie łatwe.        

     

                11. Cofnięcie zezwolenia na zbiorowy zarząd i jego konsekwencje  

                Poza cofnięciem zezwolenia dla ozz jako najsurowszą z sankcji za nienależyte wykonywanie obowiązków w zakresie zbiorowego zarządu, utrudnianie przeprowadzenia kontroli itp., dopuszczalne jest także cofnięcie zezwolenia na wniosek organizacji. W obydwu sytuacjach w obecnym stanie prawnym istnieje, w świetle uzasadnienia projektu, luka prawna polegająca na braku regulacji w odniesieniu do sposobu rozliczenia przychodów z praw, które nie zostały jeszcze wypłacone uprawnionym. Utrata kontroli przez ministra nad losem tych środków z chwilą cofnięcia zezwolenia stwarzałaby dla ozz okazję do wykorzystania ich w dowolny sposób, także ze szkodą dla uprawnionych. Chcąc temu zapobiec, projekt stara się zapełnić tę lukę, czego wyrazem jest jego art. 102. Przewidziano w nim uprawnienie ministra do zdecydowania o przeznaczeniu niewypłaconych środków w różny sposób, w zależności od okoliczności. Unormowanie problemu przeznaczenia niepodzielonych przychodów z praw należy uznać za jedną z zalet projektu. 

     

    12. Komisja Prawa Autorskiego (KPA)      

                Lokalizacja tego rozdziału w środku unormowania dotyczącego zasad funkcjonowania ozz jest mało przekonująca. Konstrukcja, zasady funkcjonowania, rodzaje postępowań prowadzonych przez Komisję, rodzaje jej orzeczeń, środki odwoławcze itp. stanowią temat na tyle odrębny, że powinien raczej być uregulowany po wyczerpaniu zagadnień objętych Dyrektywą i służących jej implementacji.

                Przepisy dotyczące postępowań przed Komisją mają ogromne znaczenie dla poprawienia funkcjonowania całego systemu prawa autorskiego w Polsce. Z punktu widzenia przeciętnego uczestnika rynku w tej dziedzinie, zarówno uprawnionych, jak i użytkowników, unormowanie zawarte w rozdziale 7 projektu ma prawdopodobnie znacznie większe znaczenie niż przejęte z Dyrektywy przepisy o licencjach wieloterytorialnych. Koncepcja objęcia projektem zagadnień wykraczających poza implementację Dyrektywy spotkała się także z głosami krytyki. Wydaje się jednak, że stało się dobrze, iż projektodawca zdecydował się na kolejną regulację tej niesłychanie trudnej do zadowalającego unormowania tematyki. Obecne jej ujęcie, zawarte w rozdziale 121 u.p.a.p.p., pochodzi zaledwie z 2010 r., zatem jest stosunkowo niedawne. Zostało wprowadzone do u.p.a.p.p. w następstwie wyroku TK z roku 2006[18], który stwierdził niekonstytucyjność d. art. 108 ust. 3 w zw. z art. 109 – z kilkuletnim opóźnieniem. Ten fakt najlepiej dowodzi, jak trudna dla legislatora jest to materia, a niepowodzenie noweli z 2010 r. potwierdza ten fakt dodatkowo. Potrzeba normalizacji i stabilizacji relacji między ozz i niektórymi środowiskami użytkowników staje się paląca; dobrze zatem, że powstaje realna szansa na poprawę obecnej sytuacji.   

                Przepisy poświęcone KPA opracowane są starannie – i bardzo starannie uzasadnione. Ich autorzy starali się wyciągnąć wnioski z niepowodzenia dwu kolejnych regulacji poświęconych Komisji i naprawić mankamenty, jakie ujawniły się w dotychczasowej praktyce. Uległa zmniejszeniu liczba postępowań prowadzonych przez Komisję, przede wszystkim wskutek zastąpienia ważnego postępowania w sprawie wskazania organizacji „właściwej” (obecny art. 11017 u.p.a.p.p.) zupełnie innym trybem wskazywania organizacji „właściwej’, a mianowicie pośrednio, przez uznanie jej za organizację „reprezentatywną”, o którym to statusie w razie pluralizmu ozz decyduje minister (zob. wyżej pkt 10). Co się tyczy najważniejszego – mającego największe znaczenie w praktyce i najszerszy zasięg –postępowania o zatwierdzenie tabel wynagrodzeń, zamiast obecnie stosowanej procedury cywilnej, która okazała się niewydolna, projekt powraca do pierwotnego postępowania administracyjnego w sprawie tabel, ale stara się wyeliminować błędy, które w 2006 r. doprowadziły do uznania przepisu będącego jego podstawą za niezgodny z Konstytucją. Mimo zmiany rodzaju procedury projekt stara się zachować w postępowaniu tabelowym wiele szczegółowych rozwiązań wprowadzonych podczas nowelizacji z 2010 r., o ile tylko dają się pogodzić ze zmienianym obecnie charakterem postępowania.      

                Liczba i waga problemów związanych z działaniem KPA są tak znaczne i specyficzne, że szczegółowe ich omówienie musiałoby być przedmiotem odrębnej opinii. Rada ogranicza się zatem do poruszenia tych rozwiązań, które albo wprowadzają istotną zmianę w stosunku do obowiązującego prawa, albo wydają się dyskusyjne.

                Jeszcze przed dalszymi, szczegółowymi problemami, projektodawca musiał podjąć decyzję, czy kluczowy problem zatwierdzania tabel wynagrodzeń powinien w ogóle być powierzony KPA, czy ma ona rację bytu. Można sobie bowiem wyobrazić inne tryby zatwierdzania tabel, a nawet zrezygnować z tego sposobu ich weryfikacji i pozostawić uczestników obrotu, przynajmniej teoretycznie, wobec perspektywy sporów przed sądami powszechnymi, powodując tym samym zalew procesów o wysokość wynagrodzenia w konkretnych sprawach. To ostatnie rozwiązanie byłoby bardzo niekorzystne. Z drugiej strony KPA działa, w tym czy innym kształcie, od początku obowiązywania u.p.a.p.p., kolejno w różnych trybach, i w żadnym z nich się nie sprawdziła. Zastrzeżenia nasuwa koncepcja tak skonstruowanego organu, zbyt liczebnego, zakładającego niezależność arbitrów, przy jednoczesnym stosowaniu parytetu podmiotów ich desygnujących oraz parytetu uczestnictwa tak wybranych arbitrów w poszczególnych składach orzekających. Być może lepsze byłoby powierzenie zatwierdzania tabel wynagrodzeń zupełnie innemu organowi, na przykład stałemu kilkuosobowemu gronu arbitrów, którzy orzekaliby we wszystkich postępowaniach tabelowych. Taka rewolucja byłaby chyba jednak zbyt trudna do przeprowadzenia obecnie. Pozostaje więc zaaprobować koncepcję zatwierdzania tabel jednak przez KPA, ale z wykorzystaniem wszelkich możliwości udoskonalenia postępowania tabelowego w rezultacie wyciągnięcia wniosków z wielu lat negatywnych doświadczeń.   

                Istotną zmianę w stosunku do obecnego stanu prawnego stanowi powierzenie funkcji przewodniczącego Komisji ministrowi. Jest to na pewno rozwiązanie kontrowersyjne. Minister-przewodniczący wprawdzie nie orzekałby osobiście w żadnym ze składów, ale odwołania od decyzji składu orzekającego trafiałyby do niego jako organu nadrzędnego nad Komisją. Projektodawca wskazuje w uzasadnieniu niebagatelne korzyści proponowanego rozwiązania, takie jak odciążenie arbitrów od czynności organizacyjnych, technicznych, aby mogli się skupić na działalności orzeczniczej. Inną dostrzeganą korzyścią byłoby systemowe uniezależnienie ministra jako przewodniczącego Komisji od dwóch środowisk o rozbieżnych interesach: uprawnionych i użytkowników, a także pewne oszczędności na wynagrodzeniach (przewodniczącego i wiceprzewodniczącego, wobec skasowania tej ostatniej funkcji). Tak więc pozostaje rozstrzygnięcie kwestii formalnej: czy występowanie ministra w takiej podwójnej roli jest prawnie dopuszczalne; a także zarzutu ewentualnego nadmiernego wpływu organu administracji państwowej na prace Komisji. Projektodawca powinien przemyśleć raz jeszcze tę koncepcję.

                Za bardzo trafne novum uznać należy wprowadzenie obowiązku składania przez kandydatów na arbitrów oświadczeń o stosunkach łączących ich z podmiotami zgłaszającymi kandydatów i osobami pełniącymi funkcje w ich organach w okresie 5 lat przed złożeniem oświadczenia, a także w trakcie pełnienia funkcji arbitra (art. 63 ust. 3 i art. 65 ust. 3 projektu). Treść tych oświadczeń ma być brana pod uwagę przy wyznaczaniu składów orzekających w konkretnych postępowaniach (art. 72). Przepisy te są bardzo potrzebne, ponieważ w przeszłości zasada unikania konfliktu interesów nie zawsze była przestrzegana.

                Pozytywnie ocenić należy także kolejne novum – wprowadzenie obowiązku składania przez ozz działające na polach eksploatacji reemisja i odtwarzanie wspólnych tabel wynagrodzeń. Uzasadnienie przekonująco wyjaśnia zalety takiego rozwiązania. Zgodnie z art. 73 ust. 2 wspólną tabelę mają złożyć wszystkie ozz, a więc zarówno zarządzające prawami autorskimi, jak i pokrewnymi. W związku z tym nasuwa się jednak uwaga, że byłoby pożądane rozszerzenie obowiązku składania wspólnych tabel na inne jeszcze pola eksploatacji, choćby ze względu na kryterium „ogólnego obciążenia”. Problematyczne jest tylko, czy wspólne tabele miałyby składać ozz działające tylko w sferze praw „ogólnie jednorodnych” – albo autorskich, albo pokrewnych, czy w ogóle wszystkie ozz prowadzące eksploatację różnorodnych dóbr na tym samym polu. Pytanie to jest na razie bezprzedmiotowe, ponieważ obowiązek składania wspólnych tabel w projekcie ograniczono do dwóch pól – zbyt wąsko.

                Powrót do prowadzenia postępowania o zatwierdzenie tabel według zasad procedury administracyjnej rodzi pewne niebezpieczeństwo, co do którego trudno ustalić, czy było brane pod uwagę przez projektodawcę. Jednym z powodów uznania przez Trybunał Konstytucyjny d. art. 108 ust. 3 w zw. z art. 109 u.p.a.p.p. za niezgodny z Konstytucją[19] był brak należytej reprezentacji w ówczesnym (administracyjnym) postępowaniu tabelowym „drugiej strony”, czyli użytkowników, których zatwierdzone tabele miały wiązać. Projektodawca najwyraźniej nie widzi obecnie podobnego problemu, gdy w art. 75 ust. 2 pkt 2 przyznaje prawo uczestniczenia w tym postępowaniu na prawach strony „organizacji społecznej zrzeszającej podmioty korzystające z utworów lub przedmiotów praw pokrewnych na polach eksploatacji, których dotyczy tabela wynagrodzeń”. Trudno miarodajnie stwierdzić, czy i jak liczne kategorie użytkowników są zrzeszone w ugrupowaniach, które mogłyby być uznane za organizacje społeczne w rozumieniu tego przepisu. Przypomnieć jednak należy bezskuteczną walkę użytkowników prowadzoną na przełomie stuleci o możliwość uczestniczenia w postępowaniu administracyjnym o zatwierdzenie tabel w charakterze strony i odmowne stanowisko NSA, zdaniem którego nie posiadają oni interesu prawnego, a „tylko majątkowy”. Ostatecznie, po wielu latach którejś z organizacji gospodarczych udało się włączyć do postępowania tabelowego na prawach strony. Pozostaje do ustalenia, czy obecnie w stosunku do każdego pola eksploatacji znajdzie się „organizacja społeczna” użytkowników, która zostanie dopuszczona do udziału w postępowaniu. Gdyby jej zabrakło, powód zdyskwalifikowania przez Trybunał ówczesnego administracyjnego trybu zatwierdzania tabel mógłby odzyskać aktualność.

                Bardzo korzystną różnicę wprowadzoną w projekcie stanowi usunięcie nieprzekraczalnych terminów postępowania o zatwierdzenie tabel. Właśnie taki termin, przewidziany obecnie w art. 11013 u.p.a.p.p., w połączeniu z rygorami postępowania cywilnego, spowodował załamanie się obecnego systemu zatwierdzania tabel. Niezależnie od zlikwidowania wspomnianego terminu, za dużą zaletę proponowanego trybu postępowania uznać należy dopuszczenie, przez odpowiednie stosowanie przepisów k.p.a. (art. 61 ust. 3), możliwości zaskarżenia przez strony działań zespołów orzekających, jeżeli powodują przewlekłość w załatwieniu sprawy. Historia postępowań prowadzonych dotychczas przed Komisją dostarcza wielu niechlubnych przykładów przewlekłości, toteż przepisy dyscyplinujące arbitrów są bardzo potrzebne.    

                Innym godnym aprobaty nowym rozwiązaniem jest wprowadzenie większej elastyczności co do możliwych rodzajów decyzji Komisji. W odróżnieniu od systemu aktualnie obowiązującego skład orzekający może nie tylko zatwierdzić albo odmówić zatwierdzenia (w części lub w całości) zgłoszonych przez ozz tabel, ale także je zmienić (art. 77 ust. 1 pkt 3 projektu). Komisja zyskuje w ten sposób możliwość ukształtowania tabeli, co przyczynia się do zdynamizowania przebiegu postępowania. Jest to różnica bardzo istotna.

                Katalog kryteriów, jakimi ma się kierować Komisja przy rozpatrywaniu wniosku o zatwierdzenie tabel został – słusznie – nieco skrócony. Jednym z pozostawionych kryteriów jest kwota ogólnego obciążenia użytkowników (art. 77 ust. 2 pkt 2). Kryterium to bywa krytykowane jako nierealistyczne: skąd ma być wiadomo, przy zatwierdzaniu tabeli zgłoszonej wcześniej, jak ostatecznie ukształtuje się suma płatności na rzecz wszystkich ozz? Projekt stara się rozwiązać ten problem w sposób opisany w jego uzasadnieniu (s. 76), czyli przez ustalenie najpierw globalnego wynagrodzenia należnego wszystkim ozz od użytkowników działających na konkretnym polu eksploatacji, a następnie jego podział między poszczególne organizacje. W razie zmiany liczby ozz wskutek udzielenia nowego zezwolenia albo odwrotnie, cofnięcia zezwolenia, konieczne jest dokonanie ponownego podziału lub modyfikacja raz dokonanego; postępowanie w tej sprawie wszczyna z urzędu minister (art. 81 ust. 2). Przy podziale bierze się pod uwagę liczbę uprawnionych, których prawami zarządzają poszczególne ozz na podstawie umów o zbiorowe zarządzanie i umów o reprezentację (art. 81 ust. 3).

                Zaproponowany w uzasadnieniu projektu sposób stosowania kryterium ogólnego obciążenia użytkowników wydaje się logiczny. W razie prowadzenia przez ozz wspólnego postępowania w sprawie tabel dotyczących tego samego pola eksploatacji taki sposób postępowania da się zrealizować. Ale przypadki wspólnych wniosków nie będą powszechne, a być może wręcz rzadkie; ustawa narzuca wspólne postępowanie tylko w 2 wypadkach. Jak zatem „ustalić globalne wynagrodzenie należne wszystkim (podkr. RL) organizacjom” w postępowaniu, w którym uczestniczą tylko niektóre z nich? Wprawdzie ozz mają prawo włączenia się na prawach strony do postępowania wszczętego przez jedną z nich (art. 75 ust. 2 pkt 1), ale dotyczy to jedynie organizacji mających zezwolenie na zarządzanie prawami tej samej kategorii uprawnionych do tego samego rodzaju praw lub przedmiotów praw pokrewnych na tym samym polu eksploatacji[20], zatem niekoniecznie uprawnionych do wszystkich płatności składających się na ogólny pułap. Pozostaje wątpliwe, czy możliwe jest ustalenie wiążącego „ogólnego obciążenia” i jego „podział” między wszystkie ozz w postępowaniu, w którym nie uczestniczą organizacje inne niż wnioskodawca, a w każdym razie nie uczestniczą w nim wszystkie ozz uprawnione do pobierania tantiem za dany rodzaj eksploatacji utworów lub dóbr pokrewnych. Wydaje się, że sformułowania o ogólnym obciążeniu użytkowników (art. 77 ust. 2 pkt 2 projektu) oraz podziale stawki wynagrodzeń między poszczególne ozz (art. 81 ust. 2 projektu) należy rozumieć bardzo luźno, raczej jako jedynie pewne wyobrażenie co do ich pożądanej wysokości. Operowanie kryterium ogólnego obciążenia nabrałoby realnego charakteru tylko w razie prowadzenia wspólnego postępowania w odniesieniu do tabel wszystkich ozz działających na tym samym polu eksploatacji. Takie komasowanie postępowań o zatwierdzenie tabel wynagrodzeń jest od dawna postulowane w doktrynie i nie bardzo wiadomo, co stoi na przeszkodzie wprowadzeniu tej zasady w projekcie.

                Projekt stara się też rozwiązać inne sporne obecnie kwestie dotyczące charakteru zatwierdzonych stawek. W art. 77 ust. 3 przesądzono, że mają one charakter sztywny. W uzasadnieniu podane są argumenty na rzecz tego stanowiska, między innymi ten, że tabele mają pełnić funkcje gwarancyjno-ochronną także dla użytkowników. Zapewne rozwiązanie to wywoła protesty ozz, gdyż dotychczas przyznawano stawkom z tabel charakter stawek minimalnych, aczkolwiek jednocześnie zakres podmiotowy ich stosowania nie był jasny. Obecna propozycja ma niewątpliwie walor jednoznaczności. Poza tym tradycyjna argumentacja o autorze jako słabszej stronie umowy trochę straciła na aktualności, gdy chodzi o relacje między użytkownikiem a ozz, ponieważ trudno uznać ozz za słabszą stronę w stosunku do użytkownika. Konsekwencje umowy, w której przewidziano by stawki odmienne od wynikających z tabel, określa art. 78 ust. 2 – postanowienia takie są nieważne, a w ich miejsce wchodzą odpowiednie postanowienia z tabel. Natomiast w ustępie 1 tego samego artykułu przesądzono inną ważną kwestię, a mianowicie zakres stosowania tabel. Przewidziane w nich stawki stosuje się w umowach, których stroną jest ozz (w domyśle: ta ozz, której tabele zostały zatwierdzone[21]). Tym samym problem zakresu podmiotowego zatwierdzonych tabel wynagrodzeń zostaje rozwiązany.  

                Kompetencje ministra jako organu odwoławczego określa art. 80 projektu. W razie przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, rozpoznaje ją już inny zespół arbitrów.

                Podsumowując, postępowanie w sprawie zatwierdzenia tabel wynagrodzeń zostało w projekcie uregulowane w sposób gruntownie przemyślany, z uwzględnieniem wszystkich istotnych punktów spornych i kwestii wątpliwych. Pewne – wyrażone wyżej – wątpliwości co do gwarancji uczestniczenia w postępowaniu organizacji reprezentujących użytkowników, dotyczące możliwości uznania ich za organizacje społeczne, a także wątpliwości co do możliwości ustalenia ogólnego pułapu wynagrodzeń za korzystanie na danym polu eksploatacji w postępowaniu, w którym nie uczestniczą wszystkie ozz uprawnione do inkasowania tantiem na tym polu, powinny być zweryfikowane w dalszym toku procesu legislacyjnego.     

                Przepisy u.p.a.p.p. o postępowaniu mediacyjnym i zawarte w dotychczasowym art. 11017 zostały tylko w niewielkim stopniu rozbudowane w art. 82 projektu. W zakresie nieuregulowanym w tym przepisie stosuje się odpowiednio przepisy k.p.c. o mediacji (art. 61 ust. 4 projektu). Mediacja nadal pozostaje dobrowolna, jednakże – i to jest istotne novum – sąd w sprawie, która „miała być przedmiotem mediacji”, może obciążyć stronę odmawiającą poddania się mediacji w sposób oczywiście bezzasadny, obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania cywilnego niezależnie od wyniku tej sprawy. Przepis ten nie jest dostatecznie jasny: co znaczy „miała być przedmiotem mediacji”, skoro mediacja jest dobrowolna? I czy strona narażona na obciążenie jej obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania cywilnego wyraziła najpierw zgodę na mediację, a potem zmieniła zdanie, czy też nie zastosowała się do propozycji ugody? Powstaje tu ogólniejsze pytanie czy w ogóle taka forma motywowania stron do poddania się – formalnie dobrowolnej – mediacji jest dopuszczalna.     

                Jak już wspomniano, projekt odbiera KPA prawo wskazywania organizacji „właściwej” w przypadku wielości ozz o tym samym zakresie działania, wynikające w obecnym stanie prawnym z art. 107 u.p.a.p.p., a rozwinięte w przepisie art. 11017 tej ustawy. W miejsce postępowania przed KPA o właściwości ozz w przypadku pluralizmu organizacji i zarazem w warunkach rozszerzonego zbiorowego zarządu ma przesądzać w przyszłości decyzja ministra o uznaniu jednej z organizacji za „reprezentatywną”, która jednocześnie czyni ją organizacją „właściwą” w rozumieniu przepisów, odwołujących się do tego pojęcia. Jest to zatem kwalifikacja dwustopniowa, dość skomplikowana, a jej zrozumienia nie ułatwia rozbicie siatki pojęciowej („właściwa” vs. „reprezentatywna”) między dwie różne ustawy. Poza tym zmiana trybu wyznaczania ozz właściwej w przypadku rozszerzonego zarządu i pluralizmu ozz wynika z fałszywego przekonania, że dotychczasowy tryb postępowania przed KPA mógł prowadzić jedynie do wskazania ozz właściwej w indywidualnych przypadkach. Założenie to, ciążące na interpretacji obecnego art. 107 u.p.a.p.p., polega na nieporozumieniu. Jeżeli jednak projektodawca chce odciąć się od sporów o zakres podmiotowy orzeczenia KPA wskazującego ozz właściwą, to proponowany nowy sposób wskazania takiej organizacji też wydaje się poprawny.   

                13. Rozszerzone zbiorowe licencje

                Dobrze się stało, że przy okazji implementacji Dyrektywy i tworzenia odrębnej ustawy o zbiorowym zarządzaniu projektodawca pokusił się o gruntowne przemyślenie jednego z najtrudniejszych i bardzo aktualnych problemów materialnego prawa autorskiego, jakim są rozszerzone licencje zbiorowe. Problem ten ściśle wiąże się z zagadnieniem zbiorowego zarządu i to stanowi przyczynę objęcia go projektem. Proponowane rozwiązania są bardzo wartościowe, zwłaszcza zważywszy na stopień skomplikowania i wybitnie kontrowersyjny charakter regulowanych zagadnień – w zasadzie spójne, klarownie skonstruowane (choć nie zawsze precyzyjnie sformułowane); uwzględniają wielorakie płaszczyzny problemu rozszerzonego zarządu. Najpoważniejsze zastrzeżenie wiąże się z usytuowaniem zagranicznych ozz poza obrębem pojęcia ozz „w ogóle”’, o czym była już mowa na wstępie opinii. W zakresie, w jakim zagraniczna ozz miałaby w repertuarze prawa autorskie powierzone jej bezpośrednio przez polskich twórców, powinna korzystać z przymiotu organizacji „właściwej” na gruncie przepisów u.p.a.p.p., które posługują się tym pojęciem. Nie mogłaby natomiast być uznana za ozz „reprezentatywną”, czyli korzystającą z poszerzonego repertuaru. Wysuwany tu zarzut dotyczy jednak nie tyle przepisów rozdziału 5a „Rozszerzone licencje”, dodanego do u.p.a.p.p. przez art. 108 pkt 5 projektu, lecz definicji pojęć „organizacja zbiorowego zarządzania” i „zagraniczna organizacja zbiorowego zarządzania” w art. 3 pkt 2 projektu. Definicje te można by zresztą zachować, ale wówczas w przepisach u.p.a.p.p. odnoszących się do pojęcia organizacji właściwej, a może w samej definicji takiej organizacji, należałoby dodać, że w odniesieniu do repertuaru powierzonego jej bezpośrednio przez uprawnionych (także polskich) organizacją właściwą może być również zagraniczna organizacja zbiorowego zarządzania. Być może w ten sposób udałoby się uniknąć niebezpieczeństwa zarzutu obejścia postanowień Dyrektywy o prawie wyboru ozz przez uprawnionych.         

                Koncepcja rozszerzonych licencji zbiorowych w ujęciu projektu wprowadza dwa bardzo ważne rozwiązania. Po pierwsze, projekt frontalnie podejmuje niejasny, trudny do rozstrzygnięcia z punktu widzenia dogmatyki problem, czy wprowadzenie w ustawie obowiązkowego pośrednictwa ozz właściwej oznacza tym samym jej umocowanie do udzielania licencji zamiast uprawnionego? Dotychczas sprawa ta była niejasna na gruncie przepisów wprowadzających przymus pośrednictwa ozz, na co trafnie wskazuje uzasadnienie projektu. Dostrzegano tu różne możliwe konstrukcje, włącznie z kwestionowaniem umocowania ozz bez dodatkowego upoważnienia ze strony uprawnionego (tak M. Bukowski na gruncie art. 70 ust. 21 u.p.a.p.p., w: Komentarz Lex, red. D. Flisak, Warszawa 2015, s. 935; wątpliwości te wydają się uzasadnione). Projektodawca postarał się „zamknąć lukę”, czego wyrazem jest art. 681 ust. 2 projektu. Stanowi on, że ilekroć ustawa przewiduje obowiązek pośrednictwa ozz w udzieleniu zezwolenia na korzystanie z utworu, umowa zawarta „z taką (czyli reprezentatywną – dopisek RL) ozz” wywołuje skutek rozszerzony, określony w ustępie pierwszym tego artykułu. Tak więc obowiązek pośrednictwa został tym samym uznany za automatyczne ustawowe umocowanie.          

                Po drugie, w art. 681 ust. 1 projektodawca starał się rozwiązać jeszcze chyba trudniejszy, ze względu na wchodzące w grę żywotne interesy ozz, problem dopuszczalnych granic rozszerzonego zbiorowego zarządu, innymi słowy jego podstaw. Odważny ten zamysł został zrealizowany prawidłowo. Możliwość prowadzenia zarządu rozszerzonego na utwory spoza repertuaru ozz może powstać tylko w ściśle określonych granicach wynikających z rozporządzenia ministra wydanego na podstawie art. 684 u.p.a.p.p. W ten sposób sama dopuszczalność prowadzenia zbiorowego zarządu poza granicami wynikającymi z umów zawartych z uprawnionymi oraz ze szczegółowych podstaw ustawowych (np. art. 211 u.p.a.p.p.) przesądzona została w art. 681 ust. 1, ale tylko w granicach dookreślonych w akcie niższego rzędu, jakim jest rozporządzenie ministra, a ponadto tylko przez ozz uznaną za „reprezentatywną”. Poza tymi granicami samowolne przypisywanie sobie przez ozz prawa do prowadzenia zbiorowego zarządzania bez żadnej podstawy cywilnoprawnej, wywodzone dotychczas przez niektóre organizacje czy to z negotiorum gestio czy z „domniemania legitymacji”, zostaje wyłączone. Zyska na tym bezpieczeństwo obrotu, ułatwiona zostanie praca sądów zmagających się z meandrami pism procesowych usiłujących wysnuć coś (podstawę zarządu) z niczego (negotiorum gestio). Zniknie też podstawa do udzielania pseudolicencji i pobierania za nie tantiem, które według wszelkiego prawdopodobieństwa nie dotrą do zagranicznych uprawnionych z przyczyn oczywistych (brak umowy o reprezentacji, brak kontaktu, brak możliwości dotarcia do nich). Tak ważny motyw uchwalenia Dyrektywy, jakim jest zapewnienie większej przejrzystości działania ozz, zrealizowany zostanie przede wszystkim dzięki tej regulacji. Zresztą już z samej definicji organizacji zbiorowego zarządzania zawartej w art. 3 pkt a Dyrektywy wynika, że musi być ona upoważniona do zarządzania prawami autorskimi lub pokrewnymi „z mocy prawa lub w drodze powierzenia, licencji lub innego uzgodnienia umownego”.    

                Tak więc koncepcja przyjęta w projektowanym art. 681 w zw. z art. 684 u.p.a.p.p. jest całkowicie prawidłowa. Wydaje się jedynie, że powstają pewne nieścisłości na styku przepisów operujących pojęciami organizacji właściwej i organizacji reprezentatywnej, o czym była już mowa wcześniej. Ramy opinii nie pozwalają na ich szczegółowa analizę i zaproponowanie korekty. Być może najprościej byłoby w ogóle usunąć pojęcie ozz reprezentatywnej i poprzestać na kwalifikacji ozz jako właściwej, przy czym o takim jej statusie w razie pluralizmu organizacji decydowałby minister – tak jak obecnie czyni to KPA. Nadanie przyjętemu w projekcie, zasadniczo prawidłowemu, rozwiązaniu bardziej przejrzystej formy będzie możliwe w dalszych stadiach procesu legislacyjnego.   

                Ze względu na wagę problemu rozszerzonego zbiorowego zarządu, wykraczającego poza podstawy wynikające z ustawy, należy jeszcze odnieść się do poglądu wyrażonego w opinii środowiska akademickiego. O ile podzielić należy zapatrywanie, że definicja i kryterium „reprezentatywności” nie zostały przedstawione w art. 10 projektu w sposób dostatecznie klarowny, niezrozumiały jest zarzut, iż w przypadku działania jednej tylko organizacji „brak decyzji ministra zezwalającej na działanie organizacji zbiorowego zarządzania łączyć się będzie z ograniczeniem możliwości zawierania umowy o rozszerzonym skutku”, co zdaje się postulować zupełnie nieograniczony rozszerzony zbiorowy zarząd, mimo zaznaczanych potrzeb regulacji tej kwestii. Uzależnienie możliwości rozszerzenia zbiorowego zarządu od wskazania jego zakresu w decyzji ministra jest właśnie próbą sprecyzowania granic zarządu dozwolonego na mocy ramowego (tylko) postanowienia ustawy. Jak się wydaje, zbyt daleko idzie zatem pogląd, że uzależnienie statusu reprezentatywności organizacji od arbitralnej decyzji ministra stanowi przejaw nadmiernej ingerencji ustawodawcy w działalność organizacji zbiorowego zarządzania. Jeżeli to ozz miałyby same sobie dowolnie „przydzielać’ prawa w zarząd, niezależnie od woli uprawnionych, to po co w ogóle zawierane są umowy o zbiorowe zarządzanie, jaki sens ma pojęcie repertuaru organizacji, wreszcie po co istnieją ustawowo określone podstawy rozszerzonego zarządu? W projekcie sfera zbiorowego zarządu prowadzonego niezależnie od woli uprawnionych jest i tak szeroka, ewentualne decyzje ministra mogą ją jeszcze bardziej poszerzyć, zgodnie z kryteriami wskazanymi w art. 684 u.p.a.p.p.

                Stworzenie możliwości dodatkowego poszerzenia zakresu zbiorowego zarządu przez decyzję ministra pozwala na szybsze reagowanie na potrzeby rynku i zmieniające się warunki eksploatacji utworów, niż gdyby podstawę rozszerzenia mógł wprowadzić wyłącznie ustawodawca. Podnoszone są głosy, iż koncepcja wyrażona w projekcie stanowi rozwiązanie nietypowe dla prawa autorskiego, „zwłaszcza w dziedzinie zawieranych umów, która powinna być niezależna od woli politycznej”. Ale uzurpowanie sobie zarządu przez ozz, kiedy autor nie powierzył żadnej z nich swych praw, nie oznacza ingerencji w umowę, bo umowy (o powierzenie) właśnie w tej sytuacji nie ma. Dla prawa autorskiego sytuacją podstawową, wyjściową, jest wykonywanie praw osobiście przez autora – a nie samowolne wkraczanie w sferę jego wyłączności przez organizację. Przypadki, w których natura sposobu eksploatacji oraz rodzaj utworów przemawiają za zbiorowym zarządem niezależnym od powierzenia go przez twórcę, są już i tak w zasadzie określone w ustawie (przede wszystkim nadawanie, reemisja). Projekt tworzy możliwość dalszego zwiększenia przypadków rozszerzonego zarządu, ponad szczegółowe podstawy wynikające z ustawy, przy czym liczba ich nie jest potencjalnie zamknięta. Zarzut, iż uzależnienie możliwości jednostronnego rozszerzenia zbiorowego zarządu od decyzji ministra znacznie ogranicza możliwość swobodnej działalności ozz, opiera się na nieporozumieniu: to autor jest podmiotem praw wyłącznych, i to on powierza – lub nie – swoje prawa w zarząd zbiorowy. Niekiedy, w ściśle określonym zakresie zamiast niego decyzję tę podejmuje ustawodawca, a według projektu może ją jeszcze, dodatkowo, uzupełnić minister. Alternatywą jest tylko ograniczenie przypadków rozszerzonych licencji do ściśle określonych w ustawie.

                Problem granic rozszerzonego zbiorowego zarządu, jak widać choćby z powyższego wywodu, jest jednym z kluczowych dla całej tematyki zbiorowego zarządu i tym bardziej wypada docenić próbę uporządkowania go w projekcie.

                Projekt wprowadza ponadto nowe sytuacje objęte ustawowym przymusem pośrednictwa ozz, a więc poszerza zakres zbiorowego zarządu opartego na szczególnej podstawie ustawowej. W obydwu przypadkach uzasadnieniem ma być ułatwienie legalnego dostępu do dóbr kultury. Te nowe przypadki to wykorzystanie na polach eksploatacji wskazanych w art. 212 u.p.a.p.p. utworów zawartych we własnych audycjach archiwalnych nadawcy (czyli wyprodukowanych przed 24 maja 1994 r. – dniem wejścia w życie u.p.a.p.p.), oraz publiczne odtwarzanie utworów nadawanych w programach radiowych i telewizyjnych, chyba że następuje ono na podstawie umowy z uprawnionym lub na podstawie przepisów o dozwolonym użytku.

                Nasuwa natomiast zastrzeżenia wyrażone w uzasadnieniu projektu stanowisko, jakoby nie wymagały zmian przepisy o obowiązkowym pośrednictwie ozz przy wypłacie niektórych wynagrodzeń, w tym art. 70 ust. 3. Sam ustęp 3 w art. 70 być może nie wymaga zmian, ale pilnych zmian wymaga katalog pól eksploatacji objętych prawem do tego wynagrodzenia, czyli art. 70 ust. 21 u.p.a.p.p. W szczególności powinna być w nim dopisana reemisja – pole generujące niekończące się procesy z użytkownikami, spowodowane w znacznym stopniu właśnie przez pominięcie tego pola eksploatacji w katalogu pól objętych prawem do wynagrodzenia. Nadarza się okazja, żeby ten błąd naprawić. Poza tym siatka pojęciowa zastosowana w ust. 21 jest w części niejasna i nie odpowiada nazwom pól eksploatacji z art. 50 u.p.a.p.p. Jedynym przypuszczalnym powodem niechęci projektodawcy do skorygowania art. 70 ust. 21, chociażby przez wymienienie w nim reemisji, jest obawa przed otwarciem kolejnego pola konfrontacji użytkowników z ozz. W wypadku reemisji sprawa jednak wydaje się na tyle oczywista, a pominięcie tego pola – chyba przypadkowe – narobiło już tyle szkód w postaci ogromnej liczby procesów ozz z operatorami kablowymi, że tę drobną zmianę należy uznać za pilnie potrzebną, niezależnie od ryzyka zantagonizowania tym razem operatorów kablowych.

                Uregulowanie problematyki zbiorowego zarządu w odrębnej ustawie uzasadnia uchylenie obecnych rozdziałów 12 i 121 u.p.a.p.p.     

    14.Przepisy przejściowe i końcowe

                Ze względu na zmianę systemu wydawania zezwoleń postępowania administracyjne w przedmiocie zezwoleń nieukończone do chwili wejścia w życie projektowanej ustawy zostaną umorzone z mocy prawa (art. 111 projektu). Natomiast dotychczas udzielone zezwolenia mają być poddane przeglądowi, o który od dawna wnosiła doktryna. Procedura przeglądowa pozwoli na urealnienie niektórych zezwoleń – dostosowanie ich do rzeczywiście prowadzonej działalności czy wręcz oceny potrzeby zbiorowego zarządu na określonym polu eksploatacji. Kryteria oceny zezwoleń pod tym kątem sformułowane są w art. 112 ust. 2 projektu. W postępowaniu z wniosku o udzielenie zezwolenia minister podejmie też decyzję w kwestii statusu organizacji jako reprezentatywnej, na użytek występowania pluralizmu ozz w zakresie objętym rozszerzonym zbiorowym zarządem. Decyzje w przedmiocie zezwoleń będą mieć natychmiastową wykonalność, co uzasadnione jest koniecznością zachowania ciągłości zbiorowego zarządu.       

                Artykuł 113 określa obowiązki ciążące na ozz w odniesieniu do ich statutu i innych dokumentów wewnętrznych ozz, a także dostosowania zasad zawierania przez nie umów o reprezentacji do nowych przepisów.

                Spośród innych przepisów przejściowych na uwagę zasługuje art. 116 ust. 3, zgodnie z którym postępowania w sprawie tabel niezakończone do dnia wejścia w życie nowej ustawy, zarówno toczące się przed KPA, jak i przed sądem, podlegają umorzeniu ex lege. Wyjątek dotyczy postępowania w sprawie tabel za reemisję i odtwarzanie, które toczy się już w sądzie, a jak najszybsze zatwierdzenie tabel na tych właśnie polach jest bardzo potrzebne do uporządkowania rynku. Mimo wszystko ten wyjątek osłabia nieco tezę o konieczności umorzenia wszystkich pozostałych niezakończonych postępowań. Z kolei art. 117 wprowadza utratę mocy „starych” tabel, obowiązujących przed 31 sierpnia 2006 r., zatwierdzonych na mocy przepisów zakwestionowanych przez TK w wyroku z 26 stycznia 2006 r., SK 40/04. Bardzo dobrze, że projekt jednoznacznie wyjaśnia status owych tabel, bo był on przedmiotem różnych interpretacji po nowelizacji u.p.a.p.p. z 2010 r. Zachowują natomiast moc nieliczne tabele wynagrodzeń zatwierdzone na mocy przepisów u.p.a.p.p. obowiązujących obecnie, czyli wprowadzonych nowelą z roku 2010. W związku z tym przewodniczący Komisji będzie musiał wszcząć z urzędu postępowanie w przedmiocie podziału łącznej stawki wynagrodzeń między poszczególne ozz (art. 118 ust. 1 projektu).

                Przyszła ustawa podlega standardowej 14-dniowej vacatio legis, z dwoma wyjątkami. Drugi z nich wynika z implementacji art. 31 Dyrektywy.

    15. Podsumowanie

                Niezależnie od zgłoszonych wątpliwości w niektórych kwestiach szczegółowych, ogólna ocena projektu ustawy o zbiorowym zarządzaniu jest dobra. Oczywiście nie jest on idealny i nie mógł być taki przy tak skomplikowanej tematyce, ale jego walory przeważają nad mankamentami; mogą być one zresztą jeszcze wyeliminowane w toku dalszych prac nad przyszłą ustawą. Jako największe zalety projektu należy wskazać samą koncepcję przygotowania przy okazji implementacji Dyrektywy 2014/26/UE szeroko zakrojonej kompleksowej regulacji zbiorowego zarządu oraz podjętą w niej próbę uporządkowania sfery zarządu prowadzonego bez upoważnienia uprawnionych – co zresztą stanowi zarazem realizację jednego z podstawowych celów Dyrektywy. Z kolei za zasadniczy mankament projektu należy uznać niezrealizowanie innego ważnego celu Dyrektywy, a mianowicie przyznania twórcom prawa wyboru ozz, niezależnie od ich obywatelstwa, terytorium i siedziby organizacji. Problem zgodności krajowych implementacji z dyrektywami jest jednak często na tyle trudny do oceny, zapadają nieraz w tej materii tak rozbieżne wyroki TSUE, że powyższa ocena krytyczna być może okaże się odosobniona. 

    Na podstawie projektu opinii przygotowanej przez dra hab. Macieja Kalińskiego, prof. UW i prof. dra hab. Dariusza Kijowskiego

  16. przy uwzględnieniu opinii prof. dr hab. Moniki Czajkowskiej-Dąbrowskiej Rada Legislacyjna przyjęła na posiedzeniu w dniu 7 lipca 2017 r.    

  17. [1] DZ. Urz. UE z 20.3.2014 r., L 84/72-98, dalej jako: Dyrektywa.

    [2] Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., t.j. Dz. U. 2017, poz. 880 ze zm.

    [3] Wśród nich osobną enklawę stanowi rozdział 7 poświęcony KPA, którego lokalizacja jest dyskusyjna.

    [4] Natomiast bardzo ważna definicja organizacji właściwej została zamieszczona w zmodyfikowanym art. 6 u.p.a.p.p., pkt 15).

    [5] W dalszych wywodach odniesienia do praw autorskich będą w zasadzie oznaczać zarazem odniesienie do praw pokrewnych. Tylko przepisy o licencjach wieloterytorialnych ze względu na specyfikę obrotu prawami pokrewnymi są relewantne jedynie w stosunku do praw autorskich.

    [6] I CKN 1139/97, OSP 2000, nr 2, poz. 24.

    [7] A w większości ustawodawstw w ogóle nie jest wymagane. Dyrektywa w ogóle nie przewiduje takiej przesłanki powstania ozz, aczkolwiek pozostawia państwom członkowskim możliwość wprowadzenia bardziej rygorystycznych wymagań w tym zakresie.

    [8] Mają być one zlokalizowane w nowym rozdziale 5a u.p.a.p.p.

    [9] Zob. art. 11017 u.p.a.p.p. 

    [10] Wyrok NSA z 13.11.1999 r., I SA 2064/98, LEX 173423.

    [11] Zależy to zapewne od układu sił, tzw. woli politycznej decydentów.

    [12] Wynika to z definicji ozz właściwej zawartej w dodanym przez art. 108 projektu do art. 6 u.p.a.p.p. punkcie 15.

    [13] Była już mowa wyżej (s. 8 in fine) o niejednoznaczności zwrotu „działalność na terytorium Polski”.

    [14] Wyr. SN z 6.12.2007 r., III SK 16/07, OSNP 2009, nr 1-2, poz. 31.

    [15] Możliwość udzielania licencji niekomercyjnych jest jednoznacznie przesądzona w art. 28 projektu.

    [16] Prof. dr hab. Jan Błeszyński, dr Maria Błeszyńska-Przybylska, Uwagi szczegółowe do projektu ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi, http://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12297411/katalog/12427426#12427426, s. 43.

    [17] Więcej na ten temat niżej, ad. 13. Rozszerzone zbiorowe licencje.

    [18] Wyr. TK z 26.01.2006 r., SK 40/04.

    [19] Wyr. TK z 24.1.2006 r., SK 40/04, Dz. U. 2006 Nr 21, poz. 164.

    [20] W art. 75 ust. 1 pkt 1 jest mowa w tym kontekście o „danych”, a nie „takich samych” –  rodzajach utworów, kategoriach uprawnionych i polach eksploatacji. Sformułowanie to należy jednak odczytywać jako „takie same”. 

    [21] Projektodawca najwyraźniej ma niechęć do zaimków wskazujących, co czasem zaciemnia dokładny sens przepisu.